| Dawno nie widziałem przyrodniczego filmu o czymś
| innym niż nudna sawanna i rafa koralowa.

Szczerze mowiac to mnie ten film wydal sie moze nie tyle nudny, co zrobiony
bez jakiejkolwiek koncepcji czy planu. Park przepiekny, potencjalne
mozliwosci ogromne, a mielismy ekipe ktora szwedala sie bez ladu i skladu,
tu zobaczyla niedzwiedzia, no to sfilmowala, tam wilka, to tez w kamere sie
zalapal...


Może i prawda, ale obrazki zarówno zwierząt jaki i
otoczenia były świetne. No i pierwszy raz widziałem
żbika (o ile to faktycznie prawdziwy żbik). Dzik bijący
się z wilkami też był bardzo dobry. Niedźwiedź z
pszczołami takoż. A wydra zjeżdżająca z górki
rewelacyjna.

Jesli ktos chce obejrzec PORZADNY film przyrodniczy, to polecam w niedziele
na Discovery o 20:00 "Blekitna Planete" i na Animal Planet o 21:00 "Zycie
ptakow". Oba oczywiscie wielkiego Davida Attenborough.


No jest wielki. Ale to zupełnie inny typ filmu.
W ogóle BBC umie robić (ma ludzi) filmy ,,naukowe''
wszelkiego typu.


· 


Wszystko wskazuje na to ze ludzie na Ziemi zostali takze przez
kogos "zaszczepieni". My tutaj nie pasujemy, nie jestesmy
tworem ewolucji tej planety. Musimy ciagle ja przystosowywac do
wlasnych potrzeb, cos zmieniac, przestawiac. A to nam za zimno
a to za goraco.


Kiepski argument. Czy stworzenie które wyewlouowało na danej planecie
twoim zdaniem musi być przystosowane do _każdego_ środowiska
istniejącego na danej planecie? Wiele zwierząt ma pewne zakresy
środowiska w którym
żyje. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć że np. żyrafa została na Ziemi
"zaszczepiona" bo żyje tylko na sawannie a w innych miejscach jest jej
za zimno lub za gorąco.

Odpowiedzi znajdziemy prawie
we wszystkich religiach swiata. Wszystkie mowia o stworzeniu
czlowieka. Zadna nie mowi : wyszedl malpolud z lasu i sie
wyprostowal,
kazda mowi o "bogach" i stworzeniu pierwszych ludzi. jakiejs pramatki
i praojca.


Małpoludy nie posiadały języka - sposobu na przekazywanie swojej
historii następnym pokoleniom.

Pozdrawiam,
Chris B.




| Wszystko wskazuje na to ze ludzie na Ziemi zostali takze przez
| kogos "zaszczepieni". My tutaj nie pasujemy, nie jestesmy
| tworem ewolucji tej planety. Musimy ciagle ja przystosowywac do
| wlasnych potrzeb, cos zmieniac, przestawiac. A to nam za zimno
| a to za goraco.

Kiepski argument. Czy stworzenie które wyewlouowało na danej planecie
twoim zdaniem musi być przystosowane do _każdego_ środowiska
istniejącego na danej planecie? Wiele zwierząt ma pewne zakresy
środowiska w którym
żyje. Równie dobrze mógłbyś powiedzieć że np. żyrafa została na Ziemi
"zaszczepiona" bo żyje tylko na sawannie a w innych miejscach jest jej
za zimno lub za gorąco.


Eh.... wszyscy sie przyczepili tego "za zimno za goraco".
Uzylem tego zwrotu aby opisac ze "nas nosi" jest nam
"niewygodnie" aby opisac stan ducha czlowieka.

moze lepiej ze tego nie zrobilem, dopiero by byla dyskusja ;)
Przyznaje sie bez bicia , powinienem uzyc cudzyslowow, moze
wtedy nie bylo by niepotrzebnego "bicia piany ".

Pio


Zdaje się że zaczeło się od mojego posta więc napisze co myślę, UFO to
głupota poniewarz jeśli UFO istniło by to dawno by je wytropiono, a pozatym
czemu nieujawnili by się nam twoje zdanie:

"Czy czlowiek ingeruje w zycie np. tygrysow sawanny afrykanskiej czy m
oze sepow? Nie - bo to zburzyloby naturalny porzadek.
Jesli juz ktos obserwuje zwierzeta to robi to z ukrycia - badania rowniez sa
przeprowadzane szybko i skutecznie"

Niektórzy ludzie zwani kłusownikami polują na tygrysy, a więc dlaczego
niektórzy wartiaci nie ganiali by nas  z najnowszej gfaneracji bronią.
Polecam star trek - najgłupszy film jaki widziałem.

P.S. Jeśli trafili byśmy na cywilizację zabójców to co by było?


· 


Zdaje się że zaczeło się od mojego posta więc napisze co myślę, UFO to
głupota poniewarz jeśli UFO istniło by to dawno by je wytropiono, a
pozatym
czemu nieujawnili by się nam twoje zdanie:

"Czy czlowiek ingeruje w zycie np. tygrysow sawanny afrykanskiej czy m
oze sepow? Nie - bo to zburzyloby naturalny porzadek.
Jesli juz ktos obserwuje zwierzeta to robi to z ukrycia - badania rowniez
sa
przeprowadzane szybko i skutecznie"

Niektórzy ludzie zwani kłusownikami polują na tygrysy, a więc dlaczego
niektórzy wartiaci nie ganiali by nas  z najnowszej gfaneracji bronią.
Polecam star trek - najgłupszy film jaki widziałem.

P.S. Jeśli trafili byśmy na cywilizację zabójców to co by było?


Wiem ze sa klusownicy i poluja na zwierzeta, a czy np. porwania przez
kosmitow (moze nie wszystkie)
nie sa pewnym odpowiednikiem tych wydarzen. ? Skad mozemy wiedziec czy

uprowadzonych nie ma zbyt milych doswiadczen z tym zwiazanych. A co do filmu
Star - Treck to gorszego fantastycznego nie widzialem. :)

Pozdrawiam i mam nadzieje ze nie trafimy na cywilizacje zabojcow :)

Mat_rix


"Metan kojarzy nam się dziś głównie z tragedią w kopalni "Halemba". Jest on jednak równocześnie fascynującym dla naukowców tematem poszukiwań. "To za jego sprawą badacze mogą np. wskazać związki między liczbą termitów na ziemi, a efektem cieplarnianym lub wyjaśnić tajemnicę Trójkąta Bermudzkiego" – mówi paleobiolog dr Krzysztof Małkowski z PAN. Jak podkreśla, metan nie jest tylko "gazem śmierci i zniszczenia", Zamieniając się w dwutlenek węgla, utrzymuje on rytm życia na ziemi od początków jego istnienia.

OWCE I TERMITY, A EFEKT SZKLARNIOWY
Monitoring składu atmosfery ziemskiej dowodzi, że ilość metanu w jej składzie wzrasta. Zdaniem badacza, przyczyn tego zjawiska jest kilka.
"Metan powstaje w przypowierzchniowych warstwach skorupy ziemskiej w trakcie beztlenowego rozkładu materii organicznej przez bakterie. Powstaje też w układach pokarmowych zwierząt - głównymi jego producentami są owce, krowy i termity” – informuje naukowiec. Dodaje, że człowiek jest pod tym względem +mniej szkodliwy+, ponieważ nie ma w jego układzie pokarmowym mikroorganizmów przyczyniających się do zwiększania efektu cieplarnianego.
"Tylko część zmian w biosferze jest winą człowieka, który zmienił strukturę upraw i hodowli. Nie odpowiadamy przecież za liczbę gazeli na sawannach lub termitów, które trawiąc celulozę produkują duże ilości metanu" - tłumaczy..." reszta na PAP S.A.

chodzi o tezę, że im bliżej równika tym więcej warzyw i owoców się je


owoce i warzywa na sawannie?
nie ma zadnej sprzecznosci - mowi wyraznie - jedli to co tam zylo. nie ma owocow i warzyw, ale niezle idzie hodowla zwierzat - wiec jemy mieso, pijemy mleko i to co sie da zlapac czy wykopac

ja nie wiedze sprzecznosci

pozd
WiRAHA

Oj Kuba, spałeś na tym filmie czy co?

Prąd - gostek ma generatory na paliwo - już pisłaem kiedy je widać (i słychać).

Paliwo - z stacji benzynowych - secena z ręczną pompą.

Miasto rozniesione - dlaczego? Niegdzie nikt nie mówi, że ta choroba wiąże się z demolowaniem czegokolwiek. Zresztą to budynki są całe, reszta to całkiem niezły bajzel.

Miasto bez kurzu - chodzi Ci zapewne o brud - niby skąd ma być? Kurz naturalnie przyniesiony przez wiatr jest zmywany przez deszcz, a brud w miastach to w głównej mierze zanieczyszczenia cywilizacyjne - sadza z kominów (fabrycznych i domowych) i syf z samochodów - a skoro nikt w piecu nie pali, w mieście na raz jeździ jedno auto i działa kilka małych generatorów na paliwo to niby skąd ma być syf?

Miasto z sawanną - a raczej trawą - naturalnie przyniesiony kurz lubi osiadać w zagłębieniach, a przyniesione ziarenka lubią rosnąć jak w zagłębieniach jest kurz (w zasadzie ziemia). Zwierzęta są nieco dziwne - fakt, ale czemu nie, NY jest wielgachnym miastem.

Zombie potrafią śledzić auto poruszające się po powierzchni tylko jak jest ciemno i mogą na tej powierzchni przebywać żeby auto śledzić. On wiedział o tym i poruszał się tylko za dnia, ona nie i jechała kiedy zombiaki jeszcze mogły być na powierzchni.

Pułapkę podłożył szefo zombie - podpatrzył jak robi taką pułapkę Doktorek. Ta scena była po to żeby trochę zmienić bieg wydarzeń i nieco zakłócić Doktorkowi życie.

Ci którzy zadają śmierć stają się tacy sami (albo gorsi) od swego oprawcy, stają się bestiami, bo tylko bestia potrafi zamordować i odebrać życie (nie ważne komu) życia się nie daję od tak i życia nie mamy prawa odebrać. Ale mamy obowiązek respektować normy i prawo. Jeśli mieszkańcy nie umieli sobie z oprychem poradzić w sposób legalny to trzeba było zawiadomić prasę i wyższe organa, a nie zamieniać się w mordercę i przyjmować instynkty panujące w świecie naszych przyjaciół zwierząt na sawannie. Zamiast gościa zatłuc i rypać narzędziami było trzeba go związać i zadzwonić na komendę wojewódzką. Nie wyobrażam sobie by u mnie na klatce sąsiedzi wymierzali sobie sprawiedliwość. Sprawiedliwość dla ludzie jest względna, zależy od krzywdy jak ich dotyka, prawdziwą sprawiedliwość wymierza sąd i temu sądowi trzeba zawierzyć.

Właśnie to jest największy problem i główny argument zwolenników teorii sawanny - tych kości nie ma. Jeżeli teoria jest prawdziwa, to kości znajdują się gdzieś w jeziorach Afryki i tu pojawia się problem. A i tak nawet pomimo braku szczątków uważam, że teoria jest warta poświęcenia jej większej uwagi właśnie ze względu na anatomiczne domniemania - mimo wszystko zwierzęta lądowe nie potrafią wstrzymywać oddechu, za to ssaki przystosowane do życia w środowisku wodnym - tak

Ali, myśląc tak człowiek dalej by biegał po sawannie afrykanskiej żyjąc na poziomie naszych krewniaków innych zwierząt człekokształtnych.


Ja wiem, że rodzinom patologicznym w których rodzice piją powinno się odbierać dzieci tak jak nie pozwalać parom homoseksualnym ich adorować ale nie wszystko można osiągnąć. Tyle jest rodzin patologicznych w których są dzieci i to nie jedno. Z jakiegoś powodu nie odbierają im tych dzieci. A przechodząc tak na ulicy co możemy zrobić? No jeśli pijany rodzic który się zatacza lub bije na ulicy dziecko to jeszcze można zareagować ale jeśli po prostu z nim idzie to co? Wezwiesz policje, że tatuś wygląda jak menel?

Sobota 19.07

TVP1
10.20 Dole i niedole szympansów odc.4
15.40 Dzikie Chiny odc.3

Puls
7.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy odc.12

TVPolonia
9.25 Zwierzowiec
13.30 Dzika Polska

Animal Planet
6.00 Na ratunek przyrodzie
8.00 12.00 Wyspa orangutanów
13.00 Historia zycia odc.1-5
19.00 Świat przyrody
20.00 Żyjące smoki
21.00Dziwaczne stworzenia - Pancernik karłowaty
22.00 Przerażająca dwudziestka

National Geographic
7.00 Detektywi dzikiej przyrody
7.30 Detektywi dzikiej przyrody
11.00 Ukryte światy - Pingwiny z Patagonii.Królewska antylopa

Planete
5.45 Zwierzęta Europy - Sezon jaskółczy.Lato jaszczurek
9.35 Zegary sawanny
10.35 Barwy łowickiej natury
11.15 Mój zwierzak i ja odc.2
13.40 Nadbużański Park Narodowy

Niedziela 17.08

Animal Planet
6.00 16.00 Śmiercionośna meduza
8.00 Walka o przetrwanie
9.00 W jaskini lwa
13.00 Świat przyrody
14.00 Dzikie zwierzęta
15.00 Historia życia - Wyjście na ląd
17.00 Dzika Brytania odc.3-4
19.00 Wyspa orangutanów
20.00 Świat przyrody
21.00 Lwy
22.00 Historia życia - Adaptacja do lotu

Planete
5.45 Morskie opowieści
11.15 Mój zwierzak i ja
13.30 Zegary sawanny

Discovery Science
7.00 13.00 19.00 1.00 Ekotechnologie

Piątek 22.08

TVP2
12.45 Tańcząca z rekinami

TVPolonia
9.40 Pomorskie krajobrazy
17.40 Zwierzowiec

Animal Planet
16.00 Prawie jak ludzie
20.00 Wielka migracja na sawannie
21.00 Życie w gromadzie
22.00 Zwierzęta pod okiem kamery

National Geographic
16.00 Twarzą w twarz z naturą
16.30 Małpi gang
17.00 Plaga szarańczy

Planete
16.50 Roztocze.W krainie jodły,buku i tarpana
20.15 Dzikie i zakręcone

Piątek 29.08

TVPolonia
9.40 Pomorskie krajobrazy
17.35 Zwierzowiec

Animal Planet
16.00 Huragan Katrina - Odnalezione zwierzeta
20.00 Wielka migracja na sawannie
21.00 Życie w gromadzie
22.00 Zwierzęta pod okiem kamery

National Geographic
16.00 Twarzą w twarz z naturą
17.00 Pandy wielkie z góeQinling

Planete
16.15 Mój zwierzak i ja
20.15 Dzikie i zakręcone

Sobota 17.01

TVP2
7.00 Ulica lemurów

TVPolonia
14.10 Dzika Polska

TV Puls
9.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy

Animal Planet
6.00 11.00 Na pomoc zwierzętom
10.00 Na ratunek przyrodzie
12.00 Dżungla
15.00 Wielka migracja na sawannie
18.00 Park zwierzęcy
19.00 Rekordy zwierząt
20.00 Sztuka adaptacji
21.00 Twarzą w twarz z niebezpieczeństwem
22.00 Walka o przetrwanie

National Geographic
7.00 Opiekun niedźwiadków
8.00 Małpi gang
9.00 Najgroźniejszy jad świata
11.00 Człowiek wilk
14.00 Cudowne bestie
15.00 Geniusz szczura

Planete
11.50 W drodze do krainy lodu
17.35 Życie Bałtyku

Niedziela 15.03

TVP1
15.50 Irbis - więcej niż mit

TVP2
6.50 100 tysięcy bocianów
10.20 Znowu na wolności

Puls
9.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy

TV 4
8.15 Australijskie oceanaria odc.11

Animal Planet
6.00 Wielka migracja na sawannie
7.00 Wyprawy Corwina
8.00 Wielkie morskie przygody
9.00 Łowca krokodyli
10.00 Rezydencja surykatek
14.00 Wielka migracja na sawannie
15.00 Wyprawy Corwina
16.00 Wielkie morskie przygody
17.00 Niezwykły świat pingwinów
18.00 Przedziwny świat owadów
19.00 Dziennik z życia wielkich kotów
22.00 Ulica lemurów

National Geographic

8.00 Na ratunek Ziemi
9.00 Z życia dzikiej przyrody
10.00 Mistrzowie w miażdżeniu kości
11.00 Kryminalne zagadki ze swiata zwierzat
14.00 Najgrożniejsze zwierzęta świata
15.00 Najgrożniejsze zwierzęta świata
16.00 Ewolucje
19.00 Śladami myśli Darwina
21.00 W łonie matki - ekstremalne zwierzęta

Planete
5.45 Nurkowanie w morzu Śródziemnym
13.10 Na zielonym szlaku

Niedziela 22.03

Puls
9.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy

TV 4
8.35 Australijskie oceanaria odc.12

Animal Planet
7.00 Wyprawy Corwina
8.00 Wielkie morskie przygody
9.00 Łowca krokodyli
10.00 Rezydencja surykatek
14.00 Wielka migracja na sawannie
15.00 Wyprawy Corwina
16.00 Wielkie morskie przygody
17.00 Niezwykły świat pingwinów
18.00 Przedziwny świat owadów
19.00 Dziennik z życia wielkich kotów
22.00 Ulica lemurów

National Geographic
8.00 Z życia dzikiej przyrody
9.00 Z życia dzikiej przyrody
10.00 Tropem rekinów
21.00 W łonie matki - psy
22.00 W łonie matki - ssaki

Planete
8.35 W harmoni z przyrodą
10.45 Las potrzebuje drewna
17.00 Zielone płuca Polski
20.10 Pejzaż niemalowany

Niedziela 29.03

TVP1
15.50 Opowieści o Yellowstone odc.1

TVP2
7.00 100 tysięcy bocianów
10.35 Dolina wilków

Puls
9.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy

TV 4
7.55 Australijskie oceanaria odc.13

Animal Planet
7.00 Wyprawy Corwina
8.00 Wielkie morskie przygody
9.00 Łowca krokodyli
10.00 Rezydencja surykatek
14.00 Wielka migracja na sawannie
15.00 Wyprawy Corwina
16.00 Wielkie morskie przygody
17.00 Niezwykły świat pingwinów
18.00 Przedziwny świat owadów
19.00 Dziennik z życia wielkich kotów
22.00 Ulica lemurów

National Geographic
8.00 Z życia dzikiej przyrody
9.00 Z życia dzikiej przyrody
10.00 Rekin Nicole
11.00 Krymunalne zagadki ze świata zwierząt
14.00 Śmiercionośna dwunastka
21.00 W łonie matki - koty
22.00 W łonie matki - wieloraczki

Planete
7.35 Ochrona przyrody w Lasach Państwowych
10.50 Woda - życie dla lasu
16.45 Przyjaźni przyrodzie - Nadleśnictwo Zaporowo
17.15 Funkcje lasu
17.50 Nurkowanie w morzu Śródziemnym

Sobota 27.06

TVP1
13.10 Tygrysy w ukrytej kamerze odc.4

TVPolonia
14.10 Dzika Polska

TV Puls
8.00 Ludzie,zwierzęta i doktorzy

Animal Planet
7.00 Sekretne życie ZOO
9.00 Łowca krokodyli
10.00 Dziennik z życia wielkich kotów
13.00 Rezydencja surykatek
14.00 Na ratunek małpom
15.00 Sekretne życie ZOO
18.00 Na ratunek przyrodzie
19.00 Życie ssaków - Mięsożercy
20.00 Ulica lemurów
21.00 Dzikia Afryka - Sawanny

National Geographic
7.00 Najgroźniejsze zwierzęta świata
8.00 Najgroźniejsze zwierzęta świata
9.00 Najgroźniejsze zwierzęta świata
10.00 Najgroźniejsze zwierzeta świata
11.00 Najgroźniejsze zwierzeta świata
15.00 Królowa hien

Planete
6.40 Przyrodniczy kalejdoskop

Kilka przykładów zachowań zwierząt:

- grupka delfinów żyjących na wolności, dostrzega atak żarłacza błękitnego na człowieka. Delfiny robią zamęt, otaczają grupą rekina, co wprowadza dezorientację ryby, po czym ocalonego odholowują na płyciznę.

- orka zapamiętuje ludzkiego mordercę jej dziecka. Dokonuje na nim ewidentnej zemsty, która wydaje się być dobrze zaplanowana.

- malujące słonie. Pełno tego na YT

- słonie uczestniczą w czymś w rodzaju pogrzebu członka stada. Nakrywają ciało roślinnością, zbierają się przy zwłokach.

- kotka, która traci na opiekuńczości swojej pani, której urodziło się dziecko, najpierw drapie panią, potem demonstracyjnie wychodzi z domu, by więcej nie powrócić.

- na jednym z filmów z animal planet dostępnych w necie jest zadziwiający materiał, w którym grupa zbyt niecierpliwych strażników parku afrykańskiego, próbuje wypuścić na wolność panterę ale ta jest bardzo zestresowana i widocznie potrzebuje czasu. Zamkniętą w klatce na pace samochodu, co rusz trąca kijem kierowca. W końcu mimo uchylonego wyjścia, pantera zamiast dać drapaka w sawannę, nieoczekiwanie przepełniona furią próbuje wedrzeć się do samochodu, co jej się zresztą udaje w wystarczającym stopniu, by nieźle mordę niecierpliwemu murzynowi okrasić pazurami. Za głupotę jak i za mądrość trzeba płacić, tak a propo.

Tylko pytanie, czego dowodzą powyższe przypadki?

Tomek

Najlepszą grą w jaką grałam jest dla mnie symulator życia lwów pt."Lion". To stara gra, z lat 90-tych, z kiepską grafiką, ale za to ze świetną grywalnością! Kierujesz lwem lub lwicą. Musisz polować, aby zdobyć pożywienie (jeden fałszywy ruch podczas skradania się i możesz zapomnieć o obiadku), szukać wody, aby się napić (co na afrykańskiej sawannie nie jest łatwe, zwłaszcza podczas suszy), unikać kłusowników oraz plemion afrykańskich, jeśli jesteś samcem, to pilnować swego stada przed innymi samcami, jeśli samicą, to pilnować młodych(jeśli je masz), unikać zranień(trudno jest polować, kiedy się kuleje). Jeśli uda Ci się coś upolować, trzeba to jak najszybciej zjeść, bo inaczej przyjdą hieny i Ci to zabiorą. Ewentualnie możesz coś podwędzić słabszym zwierzątkom .Autorzy zadbali o najmniesze szczegóły. Są dwie pory roku - deszczowa i sucha. Jest dzień i noc(w nocy oczy zwierząt "świecą się"). Możesz poruszać się spacerkiem, truchtem lub szybko biec(co bywa bardzo przydatne, gdy kłusownicy poruszają się za pomocą jeepa). Gdy polujesz musisz zakraść się bardzo blisko(ale nie za bardzo, bo wypłoszysz swój przyszły obiadek!) i po krótkim pościgu "obezwładnić" ofiarę, zabić i zacząć pałaszowanie. Możesz polować na zntylopy gnu, "zwykłe" antylopy, zebry itd. Świat, w którym gramy jest bardzo rozległy i zdaje się nie mieć końca. No, to tyle jeśli chodzi o "Lion". Stara gierka, z kiepską grafiką, Ale moim zdaniem świetna!

Patrzysz na to z innego punktu widzenia. Mówisz o trzech światach - świat człowieka, czyli wszystkie jego dokonania, odkrycia, plepleple. Świat zwierząt - czyli np dzika sawanna, zachowania antylop gnu, polujących na nie krokodyli. Rośliny, jako świat flory, który dzięki wykształceniu komórek zielonych jest zdolny (w lwiej części) do produkcji pożywienia dla siebie (chlorofil, fotosynteza - miałeś to na pewno na biologii).
Ty patrzysz na uczłowieczenie jednego z gatunku ssaków poprzez pryzmat tego, że żyje inaczej niż antylopy, sosenki czy inne fiołki. To dla mnie żaden dowód naukowy.
Zresztą, może się to wydac groteskowe, ale sam przytoczyłeś jedną hipotezę (bzdurną, jeśli o mnie chodzi i o autora książki, w której to wyczytałem) iż "wiesz, że człowiek pochodzi od małpy" - skoro to wiesz, to znaczy, że pochodzi od zwierzęcia (bo nie wmówisz mi, że małpa też jest człowiekiem (lub, co gorsza, była). A dla mnie pochodząc z czegoś/skądś to ma się jego właściwości fizyczne w genach, prawda? Więc co z tym ludzkim-nieludzkim instynktem zwierzęcym, hę ??

wizytacja w klasie.
Jasiu był zawsze niegrzeczny wiec pani wysłała go na plac zabaw żeby bawił sie w piaskownicy.
Dyrektor pyta... Co to za zwierze co ma długa szyje i żyje na sawannie?
dzieci krzyczą
-ŻYRAFA
-dobrze. a co to za zwierze co ma skorupę skalda jaja i żyje w morzu
-złów
-dobrze dzieci. a co to za zwierze co jest cale zielone, skacze i kumka
nastała cisza pani sie denerwuje i wpada Jasio
-ża ża ża ża ża.......
uradowana pani
-no powiedz Jasiu
-za**bali mi łopatkę

styd mi sie przyznac ,ale nie posiadam ZADNEJ oryginalnej gry na DC

O zesz ty!

setezer : juz po meczu

Szkoda, kurna szkoda, niewiele im zabraklo

Koment poprawiony.

Nazwa wywodzi sie od zwierzecia zyjacego w Afryce i poludniowej Azji. Pantera jest nalezy do tego samego gatunku co Lampart (zwane tez leopardami). Posiada okragle uszy osadzone na krotkim pysku. Szerokie lapy wyposazone sa w ostre pazury. Siersc jest blyszczaca, na grzbiecie i bokach usiana ciemnymi plamami o wielkosci grochu albo orzecha. Pantery zyjace w lasach sa mniejsze od tych, ktore zyja na sawannach. Roznia sie tez ubarwieniem. Koty zamieszkujace tereny otwarte maja jasniejsze i rzadziej rozmieszczone cetki.

Czarna pantera, choc dlugo uwazana byla za odrebny gatunek wcale nim nie jest. Swoja barwe zawdziecza wiekszej ilosci pigmentu (melaniny). Przy dobrym swietle mozna zauwazyc charakterystyczne cetki.

Jasne?

styd mi sie przyznac ,ale nie posiadam ZADNEJ oryginalnej gry na DC

O zesz ty!

setezer : juz po meczu

Szkoda, kurna szkoda, niewiele im zabraklo

Koment poprawiony.

Nazwa wywodzi sie od zwierzecia zyjacego w Afryce i poludniowej Azji. Pantera jest nalezy do tego samego gatunku co Lampart (zwane tez leopardami). Posiada okragle uszy osadzone na krotkim pysku. Szerokie lapy wyposazone sa w ostre pazury. Siersc jest blyszczaca, na grzbiecie i bokach usiana ciemnymi plamami o wielkosci grochu albo orzecha. Pantery zyjace w lasach sa mniejsze od tych, ktore zyja na sawannach. Roznia sie tez ubarwieniem. Koty zamieszkujace tereny otwarte maja jasniejsze i rzadziej rozmieszczone cetki.

Czarna pantera, choc dlugo uwazana byla za odrebny gatunek wcale nim nie jest. Swoja barwe zawdziecza wiekszej ilosci pigmentu (melaniny). Przy dobrym swietle mozna zauwazyc charakterystyczne cetki.

Jasne?

ŁOWCA

Każdy łowca jest dokonałym tropicielem, strzelcem i myśliwym. Najwięcej z nich pochodzi z Puszczy - to lasy są najczęsciej ich domem, jednak spotyka się też łowców z pustyń czy sawann.
Aby przeżyć na łonie natury, by móc polować na często dużo szybsze od nich zwierzęta, wyćwiczyli swoje ciała. Nie polegają jednak na sile. Często są dużo wytrzymalsi i zwinniejsi niż inni ludzie, którzy całe swoje życie spędzili w mieście czy na wsi. Aby nie ograniczać swoich umiejętności nigdy nie używają ciężkich, niewygodnych zbrój.
Nie zawsze także muszą gonić swoją zdobycz, dużo częściej opierają się na broni strzeleckiej czy miotanej. Łuki, lekkie kusze, proce - to ich ulubiona broń. Łowcy to także mistrzowie tropienia i pozostawania niesłyszalnym.
Nie ma nic za darmo - dziwnym trafem każdy z nich jest także uwrażliwiony na działanie magii, jednak tylko te negatywne. Nikt nie wie na pewno, dlaczego tak się dzieje, jednak większość fachowców twierdzi, że jest to ściśle związane z naturalną dietą.

+ 1 Zręczności/2 lvle
+ 1 Wytrzymałości/ 2 lvle
+ 15% szans na trafienie z broni dystansowej
+ 15% szans na udane skradanie się

- Ograniczenie zbroi - bez ciężkich
- Wrażliwość na magię (+10% obrażeń magicznych)

UMIEJĘTNOŚĆ KLASOWA:
TROPIENIE dnia Wto 23:46, 01 Sty 2008, w całości zmieniany 2 razy

Wstęp

Wiele zmieniło się przez dwa lata rządów Vikki. Kiedyś piękna i wesoła sawanna była teraz ponura, na każdym kroku można było znaleźć zabite zwierze. Jaki był tego powód, czy to przez czarną lwice? Nie, to ludzie. Bezlitośni myśliwi wkroczyli na lwie tereny i zakończyli spokojne życie zwierząt sawanny. Sama Vikka siedziała teraz w niewielkiej klatce i wspominała dawne czasy. Naprawdę wiele się zmieniło. Jeszcze zanim ludzie odnaleźli lwy i zniszczyli sawanne. A było to tak...

Oczywiscie podejzewam,że Administrator chciałby być wilczkiem;]

Ja natomiast chciałabym wcielić sie w Empuze-kobiecego demona zdolnym wcielic sie we wszystko od kota po wilka az do krowy i pięknej kobiety zbawiajacej męzczyzn by pozreć ich skóre...

Jesli zaś chodzi o zwierzęta to czarną panterą jaguarem ,zyjąc sobie na sawannie... To zwierze jest pełne majestatu,dumy,piękna i siły..

fragment sprawdzianu z historii (rzecz autentyczna)

Pytanie co to jest CHJENA

prawidlowa odpowiedz: Chjena- Chrzescijanski Zwiazek Jednosci Narodowej ktory w 1922 wygral wybory. tworzyla go endencja z hadencja.

wersja Tomka... w 3 fotkach
http://i22.photobucket.com/albums/b320/Mustafara/Zdjcia-0042.jpg
http://i22.photobucket.com/albums/b320/Mustafara/Zdjcia-0043.jpg
http://i22.photobucket.com/albums/b320/Mustafara/Zdjcia-0044.jpg

ulatwie wam troche rozszyfrowywanie tych hieroglifow.

"Chjena- Zwierze padlinozerne polujace w stadach, zyja one najczesciej na sawannach lecz wnioskujac po pytaniu w owych latach pewnie tez w polsce (rotfl) lecz jak widac gatunek ten wyginĄ gdyz nie ma go w Polskim krolestwie zwierzat"

komentujcie xD narodzil nam sie geniusz

Nie chciało mi się bawić w edytowanie posta Chupas... Co do polowania zwierzat na ludzi zapewniam ciebie że jakbyś się przeszedł po sawannie jakies zwierze by cię schrupało z przyjemnością. Bardzo ci współczuję twoich poglądów i musze to powiedzieć... ale jak czytam takie twoje posty jestem za tymi szkołami szczególnej opieki socjalnej Giertycha:/ Royumiem że jesteś wegetarianinem albo nawet weganem bo zwierzęta są dla ciebie ważniejsze od ludzi do których byś sobie z chęcią strzelał:/
STOP dziecią neostrady:/ Kiedyś uważałem że Athlandil jest dziwaczny dzisiaj zmieniam zdanie:/ Jego posty sa głupie ale przynajmniej nie głoszą jakiś dziwacznych herezji:/ Jeżeli rozmawiamy o "Dobrze" i "Złu" to chyba wyszła nam kwintesencja "zła" w postaci poglądów Chupacabrasa, pomimo jakiś "szczytnych" idei są one "złe" w moralnym tego słowa znaczeniu. Dlaczego? Bo nie mają żadnych wartości poza iluzorycznymi ideami:/, kierują się zachciankami jednej osoby, nie uwzględniają poglądów innych, a nie przed wprowadzeniem jego poglądów w życie blokuje go jedynie strach przed czymś podobnym w stosunku jego osoby :/
Może trochę mnie poniosło ale nie ścierpie takich idiotyzmów :/

O tak,małpy nadają swoistego kolorytu ,a cwaniary z nich.Można patrzeć na nie i patrzeć.Zwłaszcza jak mają młode w różnym wieku.
U nas jest małe zoo bez wybiegów,dlatego nie lubię tam chodzić.Moim zdaniem takie miejsca powinny tracić rację bytu.Gdybyście widziały dzikie koty,leżące nieruchomo w niewielkich klatkach.Takie piękne zwierzęta powinny biegać swobodnie po sawannach,albo słoń Gorszym miejscem jest tylko cyrk.Powinien być wydany ogólnoswiatowy zakaz występowania zwierząt w cyrku.Nawet nie chcę myśleć co się z nimi dzieje gdy są chore,stare i nie mogą pracować.Zwierzęta powinny żyć na wolności w swoich naturalnych warunkach.
Zdjęcia są jednak fajne i nie zrażaj się Karmelku moim zrzędzeniem tylko wklejaj fotki.

Oj, rany to ja jakas przedpotopowa jestem, za mało od seriali uzależniona,z programów różnych to lubię " Szkło kontaktowe", a jak mam zły dzień i nastrój by pozbawić połowę świata możliwości oddychania, to podglądam życie zwierząt na sawannie...

Dla mnie to jedna z piękniejszych książek o Afryce... o zwierzętach, o ludziach, którzy poświęcli całe swe życie ratowaniu zwierzyny z Serengeti...widać niesamowitą miłość, którą autor darzy afrykańską przyrodę i cały ten kontynent. Polecam miłośnikom sawann ale nie tylko:)

Zwierzęta na Safari - Robert Frederic

Afrykańska sawanna jest miejscem życia ogromnej liczby zwierząt różnych gatunków. Suche, trawiaste środowisko jest idealne dla wielu zwierząt, takich jak lwy, słonie, żyrafy, zebry, gepardy czy antylopy.

Dowiedz się więcej o dzikich mieszkańcach sawanny. Przeczytaj, jak ssaki, ptaki i gady przystosowały się do życia w tym specyficznym środowisku.
Przeżyj wspaniałą przygodę!
Poznaj dzikich mieszkańców afrykańskiej sawanny!

Pozycja dostępna na filii nr 6.

Zasady:
Jedna osoba daje opis,charakterystykę jakiegoś zwierzaka, reszta forumowiczów zgaduje co to za zwierzę. Jeśli któraś osoba zgadnie dobrze, może dać swój opis.
To może ja zacznę:
Zwierzę to prowadzi samotniczy tryb życia i jest znakomicie przystosowane do grzebania w ziemi. Stopień jego zagrożenia wyginięciem nie został ustalony. Jest zwierzęciem aktywnym nocą. Kopie nory długości do 10 m, a jego terytorium wynosi ok. 2-5 km2. Ma sztywną sierść i charakterystyczny wygięty ku górze grzbiet. W nosie gęste włosy, chroniące przed zatkaniem w czasie kopania.
Długość ciała bez ogona-1,6 m.
Długość ogona-55 cm.
Masa ciała-38-64 kg.
Ubarwienie-brązowoszare.
Pożywienie-mrówki, a w razie ich niedoboru - termity.
Rozród-ciąża trwa około 243 dni, w miocie 1-2 młodych o masie do 1,7 kg..
Występowanie-sawanna.


* jedno oczko otwarte, drugie zamknięte, jednak ciągle przytomne*

Gdzieś zabłądził?
Mogłem takie pytanie już na wstępie zadać sobie, jednakże czemuż me lico ma nie być mroczne. Zastanówcie się...
Pierwotne horrory były w kolorach czarno białych, a mój jest szary... czy to nie zalatuje mrokiem i tajemniczością?
Wybijanie rytmu kojaży mi się z muzyką...
Ostatnio przeraziła mnie nowa płyta Britney Spears... to już nie to samo... brak jakiegokolwiek mrocznego brzmienia...
Jednakże piękno... tak samo futerko...
Me lico...
Futerkowe i takie odlotowe... może ma powiązania z samym Królem Lwem, postrachem dzikiej sawanny?
A Ulica Sezamkowa jest czymś więcej niż życiem.
Tutaj można nawet spotkać Bezeli - Potwora żyjącego w kuble na śmieci, tudzież tajemnicze gotyckie postacie pokroju hrabiego Draculi.
Czy to do was nie przemawia ????

Toć to najbardziej trafne argumenty...
A nie fioletowe, czy niebieskie Smurfy Deto....

Pies leśny (Speothos venaticus), ssak zaliczany do podrodziny cyjonów (Simocyoninae), z rodziny psów, rzędu drapieżnych, zamieszkujący lasy, zarośla i sawanny południowej części Ameryki Środkowej oraz północnej i środkowej część Ameryki Południowej
Długość ciała do 75 cm, ogona do 15 cm, ciężar do 8 kg. Kończyny krótkie, tułów krępy, głowa stosunkowo mała, uszy krótkie, sierść gęsta, krótka, ubarwiona brązowo, głowa i szyja jaśniejsze, kończyny i ogon nieco ciemniejsze niż tułów.
Tryb życia głównie nocny, żyje parami lub w niewielkich grupach. Granice terytorium znakuje moczem i wydzieliną gruczołów odbytowych. Dzień spędza w ukryciu, m.in. w norach innych zwierząt, np. pancerników. Dobrze pływa i nurkuje, potrafi polować w wodzie. Pożywienie stanowią drobne zwierzęta, głównie gryzonie, chwyta również ptactwo domowe
Ciąża trwa 76-83 dni, samica rodzi 2-6 młodych, które dojrzewają w wieku ok. 10 miesięcy.
Jest gatunkiem zagrożonym wyginięciem - chroniony przepisami Konwencji Waszyngtońskiej (CITES) i hodowany w ramach programu EEP (European Endangered Species Programme) przez ogrody zoologicz


Zdaje się że zaczeło się od mojego posta więc napisze co myślę, UFO to
głupota poniewarz jeśli UFO istniło by to dawno by je wytropiono, a pozatym
czemu nieujawnili by się nam twoje zdanie:


Nie jesli ufole nas wykozystuja i w ich interesie jest zeby nikt nermalny o nich
nieiwedzial lub traktowano ich jako przyjaciuł. Łatwiej kimś manipulować jesli
on nawet niezdaje sobie sprawy skąd mogą dochodzić do niego te manipulacja.
Jesli ufole istnieja to znaczyze sa zli i trzeba ich zlikwidowac. Chyba ze
przeprosza za naruszenie naszej przestrzeni kosmicznej, obiecaja ze juz nas
niebeda nielegalnie nawiedzali a wszystkie wizyty z nami ustalą, niebeda
podawali nas eksperymentom.
Sa jeszcze ludzie ktorzy uwarzaja ufoli za przyjaciul wedlug ststystyki na
jakies stronce www (chyba cseti) było że tak uważa 87%. To przerażające, jak
można wieżyć w taką głupote. Gdyby byli przyjażni to jakokolwiek by nam pomogli.

"Czy czlowiek ingeruje w zycie np. tygrysow sawanny afrykanskiej czy m
oze sepow? Nie - bo to zburzyloby naturalny porzadek.
Jesli juz ktos obserwuje zwierzeta to robi to z ukrycia - badania rowniez sa
przeprowadzane szybko i skutecznie"

Niektórzy ludzie zwani kłusownikami polują na tygrysy, a więc dlaczego
niektórzy wartiaci nie ganiali by nas  z najnowszej gfaneracji bronią.


Niekturzy porwani sa dodatkowo gwalceni ale ufologowie raczej wola przemilczac
ta sprawe. I ludziom sprawia przyjemnosc polowanie(a nie samo zabijanie) moze im
sprawia przyjemnosc sam efekt.

Polecam star trek - najgłupszy film jaki widziałem.


On niejest taki zly jak mialem 14 lat to nawet mi sie podobal.

P.S. Jeśli trafili byśmy na cywilizację zabójców to co by było?


A po co by mieli nas zabijac? I tak nas niezjedza.



I mnie żal serce ściska z powodu Abelardowego
losu nieśmiesznego, w dodatku zawetowali
nowe fajne stawki podatkowe.
No i "Klanu" nie oglądasz, a ja się już
całkiem w intrydze pogubiłam i kto mnie teraz
po zakamarkach psychiki Ryśka
oprowadzi? Ejże, ale co ja tu o głupotach, gdy
Ty już Abelardowe spodenki z weluru na pupę
wciągasz. Wychodź mi zaraz z tej melancholii,
niskie pobudki nie wyrosną podlewane łzami.
(To ci w nastrój wpadłam. I cóżeś narobił.)
No cześć.


A ja chciałem Cię rozweselić, naprawdę... bo to takiemu Abelardowi
lepiej nie myśleć. Jak pomyśli to zauważy, że tylko ludzie
umierają na nienaturalną starość. Resztę zagryza to co młodsze,
po dżunglach, stepach, sawannach. Spróbuj tylko zajączku, czy
śmigła gazelo podumać nad kolorem nieba a zaraz cię przykryje trawa.

marco

(Świntuszyć raczej, nie świnić, ale rytm tego
nie zniesie. Sam zobacz.)


Kasiu, myślałem, że tak będzie ciekawiej?
Ale skoro Ci się nie podoba, to może trochę inaczej :

    straszny los wiedzie, ten co wśród świń żyje
    - gdy wzrok podniesie choć raz znad koryta!
    nagle poczuje, że śmierdzą pomyje
    a brudnej świni nikt uczuć nie pyta

    kwiczał Abelard hypodermie na to
    w chlewie zasranym cudne poematy
    tak jak w saletrę, serce wkładał w lato
    sonety w plastrach przynosząc jak kwiaty

    lecz, co wiadomo - chwilę bywa pięknie!
    - gdy los okrutny obuchem w łeb wali
    pod twardym życiem, i poeta mięknie

    ... więc kwiknął "żegnaj!" widząc promień stali
     "lepiej być świnią, świntusząc na świni
    - niż tym co Muzom w święta gęby ślini"





| Jedynym innym orgaznizmem wedlug oficjalnej atropologi jest czlowiek,
homo
| sapiens. Cecha szczegolna tego gatunku jest umysl.

Bardziej chyba istotnymi cechami są:
- specjalizacja obu par kończyn, jednej do biegu, drugiej do manipulacji
przedmiotami,


Co ciekawe, wystapił tu efekt samonapędzającego się procesu - im bardziej
wykształcona reka, tym bardziej wykształcony mózg, który mógłby wykorzystać
wszystkie korzyści płynące z tak sprawnej ręki (dotyczy wszystkich wyższych
naczelnych)
- odwłosienie ciała, pozwalające na szybkie pozbywanie się ciepła a w
związku z tym na aktywny tryb zycia w warunkach tropikalnej sawanny,


Podobno człowiek ma najlepszą termoregulację ze wszystkich zwierząt.
Przykład sauny wiele wyjasnia. Ktoś wyliczył, że człowiek mógłby nawet
przetrwać krótki czas w środku pieca (vide "Janko Muzykant", tylko trzy
zdrowaśki to trochęza dużo), jesli byłąby zachowana odpowiednia wilgotność
- aktywność seksualna całoroczna, nadzwyczajna płodność jak na ssaka tej
wielkości,


A traczej "utajnienie" cyklu miesiączkowego "samic", który zmuszał "samców"
do ciągłego utrzymywania stosunkó seksualnych ze swoją partnerką prawie do
samego porodu, co z kolei legło u podstaw rodziny.
- dodatkowe chłodzenie mózgu, narażonego na bezpośrednie operowanie
promieni
słonecznych, wspomagane jeszcze jego ogromnym rozrostem, dzięki czemu
możliwe jest jego sprawne funkcjonowanie pomimo codziennej utraty tysięcy
komórek nerwowych.

Umysł to efekt uboczny tego ostatniego, i też nie rozwinął się z niczego,
bo
szympansy i goryle też potrafią nieźle główkować.


M.Ryszkiewicz twierdzi, że pionizacja postawy była przyczyną powstania
wiekliego mózgu. Małpy człekokształtne nie mogą "stać prosto", bo środek
cięzkości czaszki znajduje się przed szyją, dlatego, chodząc głownie na 4
kończynach (nawet orangutan, któy wyglada na wyprostowanego, w
rzeczywistości jest czworonożny), ograniczają rozwój mózgu kosztem rozrostu
szczęki.

<...

Piter


Witam.. Czy ktoś mogłby podac mi po kilka przykałdów roslin i zwierząt i ich przystosowania do życia w tundrze, tajdze, lasach umiarkowanych, stepah i sawannach, pustyniach i półpustyniach oraz lasach równikowych.. chodzi mi o takie podstawowe

Jak ktoś by znalazł chwile to proszę o sprawdzenie !

1. Luźne skały będące zaczątkiem powstawania gleby to:
a) profil glebowy
b) zwietrzelina
c) żyzność
d) edafon

2. Poziom wzbogacania gleby jest jej poziomem:
a) pierwszym
b) drugim
c) trzecim
d) czwartym

3. Która grupa odpowiedzi nie zawiera wyłącznie czynników glebotwórczych?
a) klimat, roślinność, podłoże skalne
b) klimat, zwierzęta, klęski żywiołowe
c) klimat, działalność człowieka, rzeźba terenu
d) klimat, czas, woda

4. Która z gleb jest glebą astrefową?
a) szara leśna
b) czarna ziemia
c) czarnoziem
d) brunatna leśna

5. Tajga jest formacja roślinną strefy:
a) podrównikowej
b) zwrotnikowej
c) podzwrotnikowej
d) umiarkowanej

6. Roślinnością astrefową jest:
a) sawanna
b) tundra
c) roślinność wodna
d) makia

7. Środowisko życia otwartej toni oceanicznej to:
a) strefa afotyczna
b) litoral
c) strefa eufotyczna
d) pelagial

8. Wstrząs spowodowany zapadaniem się komór kopalnianych to:
a) plutonizm
b) trzęsienie wulkaniczne
c) tąpniecie
d) trzęsienie zapadliskowe

9.Dotykająca ludzi i środowisko skala zniszczeń wywołanych trzęsieniem ziemi
nie zależy od:
a) wysokości n.p.m.
b) ilości wyzwoleń energii
c) charakteru zabudowy
d) rodzaju skał

10. Jaka szacunkowa liczba ludności zamieszkuje na obszarach narażonych na działalność
wulkaniczną?
a) 50 mln
b)150 mln
c) 500 mln
d) 1 mld

11. Cyklony tropikalne powstają najczęściej na szerokościach geograficznych:
a) zwrotnikowych
b) okołorównikowych
c) umiarkowanych
d) okołobiegunowych

12. Największą ilość ciepła w atmosferze zatrzymuje:
a) tlen
b) azot
c) dwutlenek węgla
d) argon

13*. Zoogeograficzna kraina palearktyczna obejmuje:
a) Eurazje i Afrykę Północna
b) pozostałą część Afryki
c) Amerykę Północną
d) Amerykę Południową

14*. Który element nie jest kryterium przy wydzielaniu regionów fizycznogeograficznych?
a) siec hydrograficzna
b) roślinność naturalna
c) rzeźba terenu
d) główne uprawy

15*. Spośród czternastu szczytów o wysokości ponad 8000 m n.p.m. na świecie w Himalajach
znajduje się ich:
a) 8
b) 9
c) 10
d) 11

"Ssaki te zamieszkują afrykańską sawannę. Mają ciemnoburą sierść, a ich wysokość w kłębie sięga 1,2 metra. Wśród innych antylop wyróżnia je jeden szczególny fakt - nie tylko samce, ale i samice mają rogi. Naukowcy podejrzewają, że to wynik rozwiązłego trybu życia, jaki prowadzą panie antylopy - donosi "Current Biology".

Jak się bowiem okazuje, topi trochę pomyliły się role. W stadzie to samice zdobywają partnerów i nie przebierają przy tym w środkach. Odkrył to prof. Jakob Bro-Jorgensen, zoolog z uniwersytetu w Jyvaskyla w Finlandii, który od dziesięciu lat bada antylopy zamieszkujące rezerwat Masai Mara w Kenii.

"Przed wschodem słońca wybieram się na sawannę w miejsce godów i aż do końca dnia uważnie przyglądam się zwierzętom, nagrywając filmy i fotografując zachowania poszczególnych osobników. Mimo że spędzam w ten sposób długie godziny, uwielbiam te obserwacje. Każde zwierzę ma inną osobowość, jest unikatowe i przyglądanie się, w jaki sposób dokonuje wyboru partnera, jest jak oglądanie opery mydlanej w telewizji" - opowiada DZIENNIKOWI naukowiec.

Okres godów u antylop topi trwa około półtora miesiąca. Przypada on na porę deszczową, która trwa od lutego do maja. W tym czasie samice mają ruję, która trwa tylko jeden dzień. I wtedy właśnie uderzają do samców w konkury.

Zaloty wyglądają nietypowo. Samice wychodzą na środek miejsca, gdzie trwają gody, i dobierają sobie partnerów, przeganiając jednocześnie konkurentki. Antylopy mają średnio po czterech partnerów i z każdym z nich spółkują zazwyczaj po dziesięć razy. Choć najbardziej pożądanym partnerem jest przodownik stada (czyli osobnik, który zdobył największe terytorium), samice nie gardzą też innymi partnerami. W ich interesie leży zdobycie jak największej ich liczby.

"Najbardziej zaskakująca jest agresja, z jaką samice dążą do kopulowania. Zdobywają partnerów, korzystając z wszelkich sposobności. Potrafią na przykład zaatakować inną parę podczas krycia i odbić pożądanego samca" - opowiada prof. Bro-Jorgensen. Jego zdaniem właśnie do tego przydają się paniom rogi..."
http://www.dziennik.pl/na...ie_o_samca.html

z punktu widzenia naukowego samobojstwo jest czyms ciekawym. wrodzony we wszystkich zwierzetach instykt zachowawczy, powoduje ze kazde zywe stworzenie bedzie sie staralo uchowac swoje zycie, chyba ze stłumi je jakis silniejszy instynkt (np. samiec modliszki ktory kopuluje z samica mimo ze zanim ja zaplodni bedzie w polowie zjedzony, czyli poped seksualny zaglusza chec zachowania zycia w tym robalu). natomiast samobojstwo jest spowodowane stresem, czyli dziwnym wynaturzeniem wystepujacym prawie wylacznie u ludzi - jest strach ktory nie moze zostac rozladowany ani przez atak ani przez ucieczke - np. strach przed waznym egzaminem - w naturze wygladalo to tak ze idzie sobie czlowiek po sawannie, spotyka hiene, albo rzuca jej w ryj kamieniem i probuje ja przeploszyc, albo ucieka jak najszybciej, i tu byl koniec, przezyl albo zginal - nie ma trwajacej kilka godzin sytuacji patowej w ktorym czlowiek wie ze jest zagrozenie, ale nie moze stawic mu czola. tym wlasnie jest stres.

jednak czlowiek poddany dlugotrwalemu stresowi - np. upierdliwemu towarzystwu w szkole lub pracy albo wezmie pistolet/siekiere/ladunek wybuchowy i narobi balaganu by wreszcie uwolnic sie od stresu, strachu, albo wybierze UCIECZKE - i tu nastepuje stlumienie naturalnego instyktu samozachowczego przez element tego samego instynktu co jest dosc ironiczne - ucieczka przed bodzcem majacym na celu ocalenie zycia, powodujaca smierc. jak widac czlowiek jest wciaz tylko zwierzeciem zdanym mechanizmy ktore uksztaltowaly go na drodze ewolucji.

a patrzac na to z punktu bardziej ludzkiego - jak ktos chce ze soba skonczyc - prosze bardzo. ja sam mam takie mysli prawie na okraglo, i nie wiem co mnie trzyma przy zyciu tyle lat. pieprzenie o tchorzostwie jest glupie, jesli nie mozna stawic czola czemus, zaatakowac czegos co powoduje strach, to pozostaje ucieczka. takie tsunami na pewno by kazdego przerazilo, a raczej nikt nie staralby sie mu przywalic, albo zignorowac je. czasem problemy czlowieka po prostu przerastaja i nie moze nic na to poradzic, zalezy to tez od tego jak bardzo silna psychike ma, ludzie wrazliwi, o miekkich sercach moga uciec od bolu dosc szybko.

ale sie rozpisalem ;o

do swojego zdania nie zamierzam przekonywac nikogo, ale chętnie je przedstawie.
i nie uważam się za hipokrytę.

raczej nie wyobrażam sobie swojej diety bez mięsa, uwielbiam je jeśc =]
a człowiek jest m.in. istotą mięsożerną, więc normalne, że zabija słabsze osobniki, żeby się najeśc.
zabicie świni w celu zjedzenia jej jest zbordnią? czyli jak lwica upoluje małą, bezbronną i młodą antylope to też zbrodnia.
no dobra nie chodzi mi o to, żeby przyrównac nas do zwierząt. my możemy się wyrzec jedzenia mięsa i zostac wegetarianinami? ale ja nie chcę, proste.
człowiek oczywiście "trochę" się od zwierząt różni, jego działania są bardziej masowe itd. ale tak było od zawsze. jaskiniowcy też zabijali mamuty na szame i futra- byli zbrodniarzami?
teraz gdyby legalnie ludzie wyszli na sawanne i zaczeli zabijac zwierzęta z powodu głodu to wiadomo- gatunki wyginełyby w super szybkim tempie.
i żeby nie zniszczyc naszej cennej flory i fauny itd. powstają hodowle, gdzie zwierzęta rodzą się by posłużyc nam jako pokarm/futra/itd. i nie widzę w tym nic złego, no może nie tyle złego, co zbrodniczego. to dobre rozwiązanie. problemem mogą jedynie byc odpowiednie warunki życia zwierząt hodowlanych i ich traktowanie.
a zapyta się ktoś, czemu by tak nie hodowac ludzi? z wielu powodów, raczej oczywistych.
poza tym, widział ktoś zabijające się drapieżniki nawzajem? noo w skrajnych przypadkach albo typy niczym hieny xD

i co do hodowli nie jestem przeciwnikiem.
jestem przeciwnikiem kusownictwa i nielegalnego zabijania zwierząt dziko żyjących i przerabiania ich na hamburgery, futra, buty i torebki. bo to niszczy ekosystem. a tego nie chcemy.
i temu się sprzeciwiam.

co do dylematu- mielonego ze świni zjem, a z psa już nie, to uważam że jest bezsensu. nieważne co człowiek będzie hodował, kurczaki, psy, aligatory czy nietoperze. ważne żeby mięso było dobre. i chodzi tylko i wyłącznie o zwierzęta hodowlane.

natomiast takiemu zwierzęciu hodowlanemu co ginie na kotleta albo futro to naprawdę wszystko jedno. ważne żeby było traktowane za życia odpowiednio i miało bezbolesną śmierc.

Owszem, ale nie było o tym mowy, że wierzęta są głupie, ale o tym, że ludzie są od nich mądrzejsi. Zresztą to też jest względne, przez co rozumieć mądrość. Ale to że człowiek jest wyższy od zwierzęcia widać po tym, co osiągnął. Które zwierzęta umieją przeciwstawić się naturze? Żadne. Człowiek potrafi. No chyba że wieżowce, komputery, statki i samoloty są zjawiskiem naturalnym.


Człowiek jako udoskonalona wersja małpy, został postawiony wiele lat temu w trudnej sytuacji. Brak pozywienia na drezwach i niebezpieczeństwa pośród traw, a także słabizna fizyczna, stosunkowo słaby wzrok, węch, słuch ( w tym wiele zwierząt bije nas na głowę ), wymusiły na drodze doboru naturalnego rozwój mózgu. W wielu dziedzinach życia zwierzęta biją nas na głowę. Naszym atutem jest mózg, który pozwalał słabym homonoidom uzywac do polowań narzędzi i stosowania pułapek, a tym samym pozwalał przeżyć w trudnych warunkach. Choć tak naprawdę nasz mózg nie jest konstrukcją nową. Jest po prostu znacznie udoskonalona wersją mózgu zwierząt. Jest większy, ma więcej kory nowej.

I jeszcze rozwijając tą myśl, to własnie wszystko zalezy od tego co rozumieć przez mądrość. Zwierzęta są na tyle inteligentne na ile jest im to niezbędne by przeżyć. Człowiek nie ma atutów siłowych, więc musi nadrabiać odpowiednio rozwiniętą siecią neuronową.

I co to znaczy przeciwstawiać się naturze? Lew jest świetnie przystosowany do przeżycia na sawannie. Jest tak skonstruowany, że doskonale przeciwstawia się surowym warunkom naturalnym tej niszy. Natomiast człowiek, aby przeżyć na sawannie musi zbudować "wieżowce", inaczej nie miałby szans konkurować o pożywienie z lwem.

Znaczy się - uniknijmy jednego nieporozumienia - świat (i system) są już w dość wysokim stopniu zaprojektowane, obecnie dopieszczam szczegóły... Akurat ten kontynencik, którym się zajmuje ma ten problem, że zwyczajnie sawann i pustyń nie ma, a góry mają już swoich mieszkańców, lasy mają swoich mieszkańców, równiny mają swoich mieszkańców... Wszystko ma swoich mieszkańców.

Problem zwierzoludzi w S.A.M polega troche na tym, że ta rasa jest sztuczna i powstała stosunkowo niedawno... Nie wiadomo, kim oni dokładnie są - hipotezy mówiące że potomstwem / dziełem jakiegoś boga, krzyżówkami ludzi i potworów, zdegenerowanymi czarownikami, którzy utracili człowieczeństwo, przybyszami z jakiegoś innego kontynentu czy nawet świata - nie znajdują potwierdzenia. W każdym razie trafili do świata, w którym nie za bardzo jest dla nich miejsce. Narazie kryją się w tłumie, ale zapewne albo wymrą, albo przejmą niszę i terytorium jakiejś innej rasy.

Generalnie ich problem polega na tym, że 1) nie ma dla nich (dobrych) terenów osiedleń (bo wszystkie zajęte są przez 5 ras dominujących i na oko z 50 mniej licznych), a dodatkowo 2) z racji sposobu odrzywiania się (raczej mięsożercy) nie mogą zajmować się rolnictwem, a do efektywnego pasterstwa potrzeba dużych obszarów. Wychodze z założenia, że są bardzo nieliczni, dużo podrużują, po drodze polując i handlując. Niektóre klany to najemnicy, zwykle polują na potwory i szukają właśnie tych leśnych, zbujeckich ras, bo do tego nadają się świetnie.

Nie wykluczam klanów zajmujących się zbujectwem i / lub ludojadów, ale nie może być to zjawisko powszechne - jeśli mają wędrować po ziemiach innych ras, to muszą z nimi żyć w zgodzie...

Co do płoszenia się normalnych zwierząt - normalne zwierzęta przed ludźmi też uciekają, a udało się je udomowić. Ponadto wydaje mi się, że z racji swej półzwierzęcej natury Zwierzoludzie powinni jednak posiadać jakąs "bliskość" z naturą...

No. Nareszcie ktoś mnie rozumie
Z resztą to nie są MOJE teorie, ale rzeczy które przeczytałam lub dowiedziałam się od innych, uważam je za słuszne i tylko powtarzam.

Relacje między końmi w stadzie to nie przyjaźń, miłość i tęsknota.
Np. ta klacz która urodziła najwięcej źrebiąt ma najwięcej doświadczenia w tym jak przetrwać i radzić sobie w różnych sytuacjach.
Wszystkie inne konie ją obserwują i za nią podążają nie dlatego że ją kochają tylko dlatego, że ona zwiększa ich szanse na przetrwanie.
Ona ma pierwszeństwo przy jedzeniu i wodopoju nie dlatego że inne konie ją kochają ale dlatego że wywalczyła sobie takie przywileje zębami i kopytami - boją się jej.
A jeśli ona nagle zniknie to inne konie będą czuły niepokój nie dlatego że ją kochają, tylko dlatego że bez niej są bardziej zagrożone atakiem drapieżnika.

Plankton: Oczywiście, zapraszam do mnie!
A co do koni: Więź - owszem. Miłość czy przyjaźń - niestety nie.
Konie czują coś do nas niezaprzeczalnie.
Mam pod opieką ponad dwadzieścia koni w nowym miejscu pracy.
Mogłabym sobie wmówić "ojej one mnie poznają i kochają mnie!" bo rżą jak mnie widzą i słyszą, podchodzą do mnie a do innych nie...
Ale to rżenie bardziej oznacza "o! jedzonko" niż miłość.

"mysle ze nawet jakbys wypuscila dzikiego mustanga do dzungli to tez zginalby w ciagu doby."

Dżungla to może faktycznie niewłaściwe miejsce, bardziej chodzi o trawiaste sawanny.
Jakaś amerykańska zawodniczka po zakończonej karierze sportowej jednego ze swoich koni wypuściła go do dzikiego stada mustangów.
Natychmiast poczuł się jak ryba w wodzie mimo że całe życie przebywał w stajni.
W prawdzie nie ma dzikich stad psów lub kotów, bo nie są stadne, ale zwrócić wolności żadnemu innemu udomowionemu zwierzęciu oprócz konia się nie da.

agahexe: Bardzo mądre i fajne jest to co piszesz, ale cztałoby się o wiele lepiej jakbyś używała dużych liter i spacji.
Taka mała sugestia/prośba. Bo się zlewa w jedną czarną plamę

Moje zdanie na temat rasizmu jest takie. Niewątpliwie jedne rasy są wyższe od innych (np. biała od czarnej, a żółta od białej) - wynika to choćby z teorii Darwina i odrobiny logiki. Wiadomo, że człowiek rozumny zaczął swą przygodę w Afryce. Ci odważniejsi, bardziej wytrzymali na trudy i odporniejsi na choroby i zmienne warunki przedarli się do Europy, a reszta została na sawannach i polowała na różne zwierzęta. Ci, którym udało się przeżyć w surowszym klimacie europejskim choćby już pod tym względem są "wyżsi" od tamtych.
Ale to nie jest jednak powód, by podporządkowywać sobie słabszych i, jak pisze nieoceniona wikipedia, uznać przetrwanie najsilniejszej rasy za wartość nadrzędną. Nie, to jest nie w porządku. Poza tym to by zabiło pewną różnorodność, a jest ona moim zdaniem rzeczą wspaniałą.

Nie rozumiem natomiast niektórych Murzynów, tych, którym się w życiu powiodło. Protestują oni przeciwko uznawaniu czarnych za rasę gorszą. To nierozsądne. Przecież chyba większą nobilitacją jest dla takiego Murzyna, że wybił się z rasy "niższej" i osiągnął w życiu sukces, bijąc po drodze wielu przedstawicieli rasy "wyższej". Powinno mu wręcz zależeć na tym, żeby jego rasa miała jak najgorszą opinię. Oczywiście rasa jako zbiorowość - tylko idioci i lewacy wyciągnęliby z tego wniosek, że "skoro Murzyni ogólnie są głupsi, to każdy Murzyn jest głupi". A normalny człowiek rozpatruje to w kategoriach jednostek.

A w ogóle to pierdolić poprawność polityczną. Ostatnio moje zdumienie, niedowierzanie i smutek wzbudziła sprawa jakiegoś znanego profesora ze znanej uczelni, który stwierdził, że wg jego badań czarni są generalnie mniej inteligentni od białych. Podniosło się wielkie larum w świecie naukowym, profesora oskarżono o rasizm i wreszcie wyrzucono z uczelni. Ten, w wyniku całej tej nagonki, do której z lubością przyłączyły się media, publicznie przeprosił za swoje słowa i stwierdził, że nie wie, "jak coś takiego w ogóle mogło mu przyjść do głowy". I oczywiście wszystko odwołał, dyskredytując wyniki własnych badań.
Oto poprawność polityczna, dla której prawda nic nie znaczy, byle tylko nikt nie czuł się "dyskryminowany".
Ten świat wymaga kuracji.

Król Lew II: Czas Simby

Druga część Króla Lwa rozpoczyna się prezentacją Kiary - córki Simby i Nali, czyli następczyni tronu.

Pewnego dnia, wbrew zazakazom ojca, Kiara udaje się za granice Lwiej Ziemi, gdzie zaprzyjaźnia się z Kovu - spadkobiercą Skazy. Ich zabawę przerywa przybycie Simby i Ziry, która dowodzi stadem lwów wydalonych przez Simbe po obaleniu rządów Skazy.
Podczas gdy Simba udziela Kiarze lekcji na temat odpowiedzialności i jej przyszłej roli jako królowej, Zira obmyśla i przedstawia swojemu synowi Kovu podstępny plan pozbycia się Simby i zdobycia tronu dla wyrzytków.
Kovu zaczyna realizację planu podczas pierwszego polowania Kiary, kiedy to ratuje z płomieni podstępnie rozprowadzonych przez jego rodzeństwo - Vitani i Nukę. Dzięki temu Kovu zostaje przyjęty do stada Simby i ma już bardzo łatwy dostęp do królewskiego gardła!
Jednak niespodziewanie zaintersowanie Kovu Kiarą wzrasta i młody lew zaczyna wątpić w słuszność zamiarów jego matki. Staje przed wyborem miłośći do Kiary lub wiernośći Zirze.
Podczas rozmowy w cztery oczy z Kovu Simba wpada w zasadzkę Ziry i z trudem uchodzi z życiem. Przekonany o zdradzie Kovu, król wygania go na zawsze!
Mimo zapewnień Kiary o niewinności Kovu, Simba nie zmienia swej decyzji. Zdesperowana lwica ucieka więc z domu i odnajduje Kovu. Młode lwy wreszcie są razem, jednk dochodzą do wniosku że najważniejsze jest pogodzenie zwaśnionych stad. Decydują się na powrót na Lwią Ziemię, aby uwolnić ją od nienawiści i zła.
Podczas walki wyrzytków ze stadem Simbypara zakochanych przekonuje ich, że przemoc nie ma sensu, a jedynym wyjściem jest ostateczne pojednanie. Jedynie Zira stawia opór, jednak zaatakowawszy Kiarę ginie w potoku.
Ostatecznie pokój naafrykańskiej sawannie zostaje przywrócony. Trzymajac sie odwiecznej tradycji Kiara i Kovu wspinaja sie na szczyt Lwiej Skaly by zająć swe miejsca w wielkim Kręgu Życia.

KRÓL SAWANNY

Lew (Panthera leo) należy do rodziny kotowatych Felidae z rzędu ssaków mięsożernych Carnivora. Tysiące lat naturalnej selekcji sprawiły, że lwy są doskonałymi drapieżnikami.

Lwy wyruszają na poszukiwanie pożywienia po zmroku. Podczas jednego posiłku mogą zjeść 50 kilogramów mięsa. Pożerają zarówno małe kręgowce, jak i żyrafy i bawoły. Nie pogardzą również dużymi zwierzętami, takim jak antylopy. Lwy nie polują codziennie. Na polowanie wyruszają przynajmniej raz w tygodniu.

Polującemu stadu przewodzą przeważnie lwice. Lwy potrafią biegać z prędkością ponad 70 km/godz. Kiedy polują samotnie, obserwują swoją ofiarę aż do chwili, kiedy upatrzone zwierzę zbliży się na odległość, z której lew może błyskawicznie zaatakować. Schwytanemu stworzeniu przegryzają szyję, powodując jego śmierć.

Lwy zwykle zbierają się w miejscach wodopoju dzikich zwierząt. Czasem polują w grupach, stosując przeróżne strategie. Grupa lwic otacza zwykle stado upatrzonych zwierząt. Drapieżniki chowają się w trawach, w miejscach przeciwnych do kierunku wiatru, aby ofiary nie wyczuły ich obecności. Jeden z nich próbuje przestraszyć zwierzęta, skłaniając je ucieczki w kierunku zaczajonych lwic, które znienacka atakują ofiary.

Po zakończonym polowaniu kontrolę nad zdobytym pożywieniem zazwyczaj przejmuje samiec. Lwice mogą się zbliżyć do zdobyczy tylko za jego pozwoleniem. Lwy muszą szybko zjadać upolowaną ofiarę, aby nie ubiegły ich inne zwierzęta. Kiedy nie polują, spędzają czas na odpoczynku lub śpią. Lwy żyją na otwartych przestrzeniach i śpią średnio 20 godzin w ciągu doby. Tuż po obudzeniu mocno ziewają, aby dotlenić krew i przygotować się do codziennych zajęć.



Struś

Struś (Struthio camelus) - duży ptak nielotny z rodziny strusiowatych, zamieszkujący ( w zależności od podgatunku):

- struś północnoafrykański (S. c. camelus)- północna Afryka na południe od Atlasu po Senegal, Nigerię, Sudan i Etiopię. Żywoczerwona barwa szyi.
- struś somalijski (S. c. molybdophanes) - wschodnia Afryka. Obecnie najmniejszy podgatunek.
- struś południowoafrykański (S. c. australis) - południowa Afryka, na południe od rzeki Zambezi. W okresie godowym zarówno głowa i szyja jak i nogi żywoczerwone.
- struś masajski (S. c. massaicus)- wschodnia Kenia i część Tanzanii. Szyja czerwona jedynie w okresie godowym, poza nim bladoróżowa.
- struś syryjski (S. c. syriacus) - pustynie Syrii i Półwyspu Arabskiego. Wymarł w 1940 lub 1941. Był najmniejszym podgatunkiem
- struś afrykański czarny - krzyżówka s. północnoafrykańskiego z s. południowoafrykańskim. Cechuje ją krępa budowa ciała. Jest to najczęstsza forma w hodowli.


jajo

Cechy gatunku

Ubarwienie - samiec: Czarne, jedynie pióra na końcach skrzydeł i ogona białe. Samica - cała brązowa, końce wszystkich piór jasne. Głowa, górne &sup2;/3 szyi i nogi nagie. Barwa skóry pozwala odróżnić poszczególne podgatunki. Posiada dwa palce u stopy. Większy - odpowiednik palca środkowego - potężny, zaopatrzony w pazur, mniejszy - odpowiednik palca zewnętrznego pozbawiony pazura. W żołądku mięśniowym zwanym mielcem znajdują się gastrolity pomagające w trawieniu pokarmu. Ma doskonały wzrok - widzi dobrze na odległość do 5 km. Zwykle w stadach po 5-6 osobników (jeden samiec z haremem), w towarzystwie innych zwierząt. Rzadko stada do 50 sztuk. Są to największe i najszybsze nielotne ptaki lądowe. Na dłuższych dystansach biegają z prędkością 50 km/h, a w sprincie nawet 70 km/h. Mogą żyć nawet 75 lat

Wymiary średnie

wysokość: 1,7-2,5 m
masa: 93-150 kg
Samice są nieco mniejsze od samców.

Biotop

Pustynie i półpustynie o skąpej roślinności. Struś masajski - sawanna.
Gniazdo
W formie płytkiego dołu w piasku. W gnieździe jaja wszystkich samic haremu (15 do 60 sztuk).


struś z pisklęciem

Jaja

Duże, nawet do półtora kilograma, o objętości kilkudziesięciu kurzych jaj.

Wysiadywanie

Jaja wysiadywane są od zniesienia pierwszego jaja przez okres 5 do 6 tygodni głównie przez samca (w dzień czasem zmieniany przez którąś z samic). Rodzice wykazują silny instynkt opiekuńczy.

Pożywienie

roślinne, czasem łapią niewielkie gady.

Zebry

Zebry to kilka gatunków afrykańskich dzikich koni o niezwykłym, pasiastym ubarwieniu. Budową ciała przypominają naszego konia. Grzywa zebry nie opada jednak nigdy na kark, lecz zawsze jest pionowo nastroszona. Ogon, z kitką włosów na końcu, przypomina raczej ogon osła. Niektóre gatunki zebr mają także wielkie, ośle uszy. Wszystkie są w biało - czarne paski, które mogą być szerokie, wąskie, ułożone pionowo lub skośnie. Paski zebry mają u każdego osobnika inny wzór. Nie ma dwóch zebr o takich samych paskach. Po co im te paski? Ubarwienie tych zwierząt, mimo że jest takie jaskrawe, pełni rolę ochronną.

Zebry odpoczywają i pasą się głównie nocą. W świetle księżyca, gdy trawy wydają się srebrzyste, a sawanny tracą swoje żywe kolory, pasiasty kostium zebry wtapia się w otoczenie i zwierzę jakby "rozpływa się" w ciemności. Największy wróg - lew - z trudem morze je dostrzec, skradając się wśród wysokich traw. W dzień stada zebr wędrują w poszukiwaniu pastwisk i wodopojów. Gdy zwierzęta zauważają drapieżnika, rzucają się do ucieczki. W biegu tylko migają paski na głowach, szyjach, brzuchach, w tym pasiastym kłębowisku nawet doświadczony napastnik niełatwo może wypatrzyć i upolować jakąś zebrę. Paski młodej zebry są jaśniejsze niż jej matki, lecz z wiekiem ciemnieją.



Zebry żyją w Afryce, na sawannach i stepach górskich. Unikają lasów i wilgotnych dolin.



Wyróżnia się kilka odmian zebr. Najmniejsze - zebry górskie - są wielkości osła, a największe - zebry Grevy'ego - wielkości konia.
Do zebr zalicza się wytępioną obecnie kwaggę.

wadowiec,
Jeśli chodziło Ci o ubijanie zwierząt, które ubiły człowieka, to akurat tutaj judaizm wykazuje się niezwykłym pragmatyzmem. Nikt nie jest w stanie rozstrzygnąc, czy zwierzę "chciało" czy "nie chciało" ubic dwunoga. Istnieje poważne ryzyko, że "lubi" ono lub właśnie polubiło ubijac osobniki Homo sapiens. Z czysto praktycznych względów ochrony przed ponownym zagrożeniem trzeba wybrac pomiędzy ryzykiem dla życia człowieka, a życiem zwierzęcia. Ludzie nie od dzisiaj wiedzą, że zwierzęta mają też indywidualne cechy, np. poziom agresji. I wolą eliminowac, w pewnych sytuacjach i dla niespecyficznych celów, te zwierzęta, które już "wiedzą", jak smakuje ludzka krew. Dokładnie taka sama filozofia przyświeca i obecnie praktyce w odniesieniu np. do psa, który pokąsa dziecko. W zasadzie nie ma wyjątku, abyśmy w tivi nie słyszeli o tym, że w takich sytuacjach pies jest usypiany bez wielkich ceregieli. Może to się wydawac okrutne, ale z cała pewnością niewnikanie w takiej sytuacji czy konkretny pies "jest zły" z natury, czy tylko przytrafił mu się "wypadek przy pracy" jest znacznie bardziej bezpieczne dla ludzi. Pies musi polec, bo zagrożenie życia człowieka jest dla ludzi ważniejsze niż życie psa.

Judaizm bywa bardzo praktyczny, podobnie, jak i bywa niezwykle niepraktyczny. Zapisane są w nim doświadczenia wielu pokoleń. Niektóre z nich mają wymiar religijny, zaś inne są zapisem czystej empirii i wynikających z niej wniosków. Długo by gadac.....

Kiedy się żyje na sawannie, znacznie bezpieczniej jest, kiedy lew boi się człowieka, a nie odwrotnie.

sceptnick dnia Sro Gru 19, 2007 8:18 pm, w całości zmieniany 1 raz

Nie słychać wyraźnie textu? No to macie ściągę

BŁĄD NOEGO

Dla żyjącej fauny prawa są konkretne:
Jak ty nie zjesz, to sam jesteś do zjedzenia;
A co Noe zrobił było nawet mądre i szlachetne
Tylko jedna rzecz jest nie do wybaczenia.

Tyle zwierząt w Starym Świecie pozostało!
Czemu Noe zrobił arkę taką małą?
Gdyby arka była większa, to by nic nie przeszkadzało
Żeby w niej pomieścić menażerię całą.

Odpływając słyszał małżwi płacz z daleka;
Ona też zasiedlić chciała nowy biotop ...
Jeśli miejsca było mało, po coś wpuścił tam człowieka?
Przecież to przez niego był ten cały potop!

Został żyrbłąd, który patrzył z żalem
Na odpływającą arkę, jak skazany,
Obok niego szczupłocz wył wspaniale,
Szczupłocz - tak pięknie skonstruowany!

Został tam katulec wraz z kutalcem,
Które w dni parzyste sobie kaputrzyły,
I baorys ze strupieniem, i bezpalec co miał palce,
I świerzbinki wszystkie cztery też tam były.

Nie stąpają dziś po ziemi sprężostopki
I nie budzą z rana młodych lampriąt w kratkę wrzaski,
Bo lamparty zabrał Noe tylko te, co były w kropki,
A tygrysy tylko te, co miały paski.

Jeden pysk wydłuża, drugi ogon zdobi,
Każdy zwierz jak może tak ewoluuje,
Tylko człowiek w tym co myśli, w tym co czuje, w tym co robi,
Jak degenerował - tak degeneruje.

Jeśli rady mojej chcesz, to Ci poradzę,
Jeśli pragniesz bardziej tworzyć niźli burzyć,
Ta nauka trwa dość długo, zatem miej to na uwadze,
By Noego błędu więcej nie powtórzyć.

Dość już zwierząt na śmierć skazał Noe
Posługując się potopem tak jak bronią,
A więc nie rób tego dziś ze słoniem i piżmowym wołem,
Dajmy spokój nosorożcom i diugoniom.

Po co sen przerywać dzikom i jeleniom,
Niechaj gnu w sawannach beztrosko hasają,
Pozwól żyć dydelfom, skunksom, morskim krowom i waleniom,
W końcu komu one wszystkie przeszkadzają?

Lamy - jak chcą pluć - no to niech plują,
Do księżyca niech wiewiórki sobie wyją,
Niech dziobaki trawę żują, niech kaczki na nie polują,
Widać muszą robić to, bo z tego żyją.

I nieważne czy pływało coś takiego,
Czy też bajka z arką zrodziła się w ludzkiej głowie,
Cała Ziemia jedną, wielką, wspólną arką jest Noego,
A dzisiejszym Noem - każdy człowiek.


Sugestia, że państwo powstaje w wyniku "umowy społecznej" wydaje mi się mocno podejrzana. Ja tam żadnej umowy nie podpisywałem. Zresztą, spróbuj tę "umowę" złamać - np. nie zapłać podatku . Polecam tekst na stronie Macieja Miąsika: Umowa Społeczna


I znowu z pomocą przychodzi darwinizm. Tym razem w odsłonie tzw. darwinizmu społecznego. Spotkałem się z opinią, że rok 2005 w nauce zaznaczył się przede wszystkim odkryciami z zakresu teorii ewolucji. I wręcz został nazwany "rokiem teorii ewolucji". Zaraz ktoś ironicznie zauważył, że pewnie rok 2006 będzie okrzyknięty rokiem "grawitacji" .

Jedna z teorii ewolucyjnych które postawiono w minionym roku była następująca:

Nasi przodkowie żyjący na sawannach byli częściej ofiarą niż oprawcą. Stanowili pozycję w menu licznych drapieżników. W kluczowym okresie przystosowania ewolucyjnego którego oznaką są stosunkowo pokaźne rozmiary mózgu, nasi pradziadkowie i prababcie musieli wykształcić szczególny rodzaj kooperacjonizmu. Przejawia się on w "zaufaniu" którego udziela się nie spokrewnionym blisko przedstawicielom populacji własnego gatunku. W naturze taką formę współpracy spotyka się rzadko. Co ciekawe zjawisko "zaufaniea obcemu" - zaobserwowano też u innego dosyć ciekaewgo gatunku zwierzęcia - nietoperza wampira.

http://en.wikipedia.org/wiki/Reciprocal_altruism
http://www.economist.com/finance/displayStory.cfm?story_id=3084745

Znamienne jest też to, że skuteczność strategii kooperacjonistycznej znajduje potwierdzenie w teorii gier.

Oczywiście ewolucjonizm nie może być legitymizacją umowy społecznej, lecz stawia ją w zupełnie nowym kontekście.

Jeśli tradycja umowy społecznej, to IMHO ta pozytywna od Locke'a (kooperacjonizm, altruizm) - która wspiera demokrację, a nie ta negatywna od Hobbesa (egoizm) - która wspiera de facto ustrój feudalny - monarchię.

Nie chcę się zbyt rozwodzić nad tym, jaki to świat jest, a jaki nie jest. Pragnąłbym, aby poznali go gracze, a nie, żeby został on wyłożony przeze mnie na tacy, jednak coś powiedzieć muszę na jego temat.

Heimur jest bardzo dużym kontynentem o ogromnym zróżnicowaniu. W gruncie rzeczy jego klimat jest podobny do naszego - na południu bardzo dużo pada, nieco bardziej na północ są sawanny, dalej pustynie, makia, strefa umiarkowana ciepła, chłodna i wreszcie strefy polarne. Mieszkają tam bardzo różni ludzie (i nie tylko ludzie), zwierzęta i potwory, wszystko to jednak zostanie opisane w czasie gry, bo Wasz MG jest raczej skory i chętny do pisania takich rzeczy. :>

Miejsce, gdzie będzie się toczyć ta, konkretna przygoda, będzie gdzieś w dość ciepłej strefie, w dodatku w trakcie ciepłego miesiąca. Informacja ta może być ważna przy doborze ekwipunku.

Warto myślę jeszcze wspomnieć pokrótce o tym kto zamieszkuje Heimur. Najwięcej jest rzecz jasna ludzi, którzy potrafią się mnożyć i mnożyć... sporo jest też krasnoludów, jednak żyją oni często w zamkniętych, choć niemałych, górskich społecznościach, czasami z gnomami, których jednak jest sporo mniej - może dlatego, że ich populacja stale się pomniejsza o jakiegoś naukowca, który chciał sprawdzić co zrobi jego "Chlapacz Wielki", kiedy włoży do niego rękę.

Na kontynencie żyją też elfy, w bardzo wielu odmianach, które jednak są rzadko spotykane, albowiem zostały zepchnięte przez człowieka wgłąb kontynentu i obecnie jedynie jedno elfickie królestwo egzystuje i choć do małych państw nie należy, straciło swą dawną świetność, stało się zamknięte i ksenofobiczne.

Istnieje także jeszcze kilka ras, ale zostaną one opisane w innym dziale, warto jeszcze tylko powiedzieć o tym, że popularne są różnorodne mieszanki krwi z ludzką - półkrasnoludy i półelfy, a nawet półniziołki.

Słoniowate (Elephantidae) to rodzina dużych ssaków lądowych z rzędu trąbowców, do której zalicza się obecnie trzy gatunki:

* słoń wodny
* słoń afrykański (Loxodonta africana)
o słoń afrykański stepowy (Loxodonta africana oxyotis)
o słoń afrykański sawannowy (Loxodonta africana africana)
o słoń afrykański leśny (Loxodonta cyclotis)
* słoń indyjski (azjatycki) (Elephas maximus)

Wśród gatunków wymarłych do rodziny słoniowatych zalicza się także wszystkie gatunki mamutów (Mammuthus) oraz słonie należące do rodzaju Elephas.

W XIX wieku słonie zaliczano do rzędu gruboskórych, wraz z nosorożcami i hipopotamami.

Słoń afrykański (Loxodonta africana) – ssak z rodziny słoniowatych, największy ze współcześnie żyjących gatunków ssaków lądowych. Wcześniej uznawany jako jeden gatunek wraz z afrykańskim słoniem leśnym (Loxodonta cyclotis). Zwierzę stadne, zamieszkuje afrykańską sawannę, lasy i stepy od południowych krańców Sahary po Namibię, północną Botswanę i północną część Afryki. W starożytności wykorzystywane jako zwierzęta bojowe.

* Wysokość: samiec – od 3 do 4 m, samica od 2,2 do 2,6 m
* Długość: samiec – od 6 do 7,5 m, samica – od 4,9 do 6,2 m
* Waga: samiec – od 4000 do 6000 kg, samica – od 2100 do 3200 kg
* Długość ciosów: do 3 m
* Ciężar ciosów: od 30 do 40 kg

* Zwyczaje: żyje w grupach rodzinnych
* Odgłosy: głębokie chrząkanie jako stała forma komunikacji, trąbienie, gdy jest zdenerwowany
* Pożywienie: rośliny
* Długość życia: ok. 70 lat

Dzienne zapotrzebowanie pokarmowe u większych osobników przekracza 200 kg. Zapotrzebowanie na wodę sięga 190 l w ciągu dnia. Dziennie słoń wydala ok. 80-90 kg kału. Wow!



Fauna

Australia to kontynent dziwny. Żyją tu niespotykane nigdzie indziej w naturze zwierzęta: stekowce i torbacze. Powodem odmienności zwierząt australijskich jest izolacja tego terenu co najmniej od trzeciorzędu. To, co odróżnia ten kontynent od innych, to całkowity prawie brak ssaków łożyskowych, ich przedstawiciele to nietoperze, które tu zabłądziły. Jadąc przez dzikie australijskie tereny łatwo spotkać się nos w nos, a raczej maską samochodu w nos z jakimś dzikim zwierzęciem. Najczęściej jest to symbol Australii - kangury, czasami wystawiające pikiety na szosach. W lasach, patrząc uważnie w górę, spotkać można siedzące w rozgałęzieniach konarów koale, odsypiające ucztę eukaliptusową. Jeśli ma się szczęście w małych strumieniach można zobaczyć dziobaka. Niewiele dotrwało z rodzimej fauny australijskiej do naszych czasów – człowiek kolonizujący ten kontynent już przed wielu tysiącami lat, wytępił prawie wszystkie. Rodzima fauna Australii, zachowana do dziś, jest niesamowita i dziwna.

Flora

W Australii wnętrze kontynentu zajmują pustynie piaszczyste (bez roślinności) oraz półpustynie ze słonoroślami i kolczastymi krzewinkami (karłowate akacje, eukaliptusy, kazuaryny, łobody) tworzące tzw. skrub. Pustynie i półpustynie graniczą od północy ze stepami twardolistnych traw. Na północy stepy przechodzą w sawanny, a te w lasy monsunowe. Wybrzeża południowo-wschodnie i południowo-zachodnie porastają lasy wawrzynolistne i zimozielone zarośla. Odrębna jest roślinność wschodniej Australii. Na obszarach o dużych opadach (półwysep Jork) rosną wiecznie zielone lasy podrównikowe (figowce, palmy, pandanusy, liany i epifity). Na wybrzeżach północnych zaś namorzyny. Dalej na połunie, w górach, występują wiecznie zielone lasy araukarii i notofagusów (buk południowy), natomiast na najwyższych wzniesieniach Alp Australijskich - roślinność alpejska. Plagą gospodarczą Australii są opuncje.

1. Z punktu widzenia kreatora , śmierć osobnika czy osobników jest zupełnie czyś innym niż śmierć gatunku. Śmierć osobników nie niweczy pracy kreatora , bo pozostałe się rozmnażają . Jeśli między stwarzanymi gatunkami ( baraminami ) nie ma związków( nie stanowią wyjścia do nowych baraminów ) , to śmierć gatunku stanowi zniszczenie plonu pracy kreatora.
2. Co do wyginięcia tysięcy gatunków ... nie musisz mieć żadnego pomysłu - jasne . Ale jak to przygoda spróbować wymyśleć sensowny powód !
Skąd czerpiesz informację, że „się uczy na błędach , eksperymentuje , poprawia , zaczyna od nowa” przecież to znowu czysty subiektywizm – wyżej wymieniłem ci parę innych możliwości interpretacji tego zjawiska, ty zaś zdajesz się ich nie widzieć
3.

No sory ale nie znalazłem Moze chodzi o pomysł , ze MIAŁ "jakiś "powód , by tak właśnie to wyglądało?
4. Tu choć zgadzamy się ,ze wyginięcie tysięcy gatunków nie ma zwiazku z ICH buntem wobec kreatora
A pomysł o odpowiedzialności ludzi za pojawienie się śmierci jest słaby. Rozmawiamy przecież o ginięciu gatunków . czy sugerujesz , że przed pojawieniem się człowieka zwierzęta żyły wiecznie ?
5. Duszek scjentuszek może faktycznie sprawiać , że przyroda z jej prawami , np. grawitacja , wygląda tak jakby nie potrzebowała sił nadprzyrodzonych , a przedcież potrzebuje

A rozwój życia na Ziemi wygląda bardzo chaotycznie , tym bardziej im bardziej się w niego wgłębiamy. Ale najpierw trzeba się wgłębić. Proponuję książki Drizzt

Dziękuje – czytam sporo. Ja proponuję np. Poppera


Czy Popper wgłębia się w rozwój życia na Ziemi ? Nie słyszałem

7. Niezależnie od braku dobrej definicji świadomości ( w jej posiadaniu są tylko furtianie ) sugeruje się , że szympans posiada świadomośc swojego istnienia ponieważ rozpoznaje się w lustrze co widać gdy stojąc przed nim pociera plamkę farby na czole .

8. Z przystosowaniem chyba zaczynasz łapać.
Łączny fittness to i zdobywanie pożywienia i skutecznośc rozmnażania i musi dotyczyć określonych warunków.
Jeśli coś dobrze poluje a potem przez dwa dni śpi na otwartej sawannie to znaczy że jest wymysłem !
Natomiast skutecznośc rozmnażania się , zwykle jest pożadana . to nic że z tysięcy kijanek, czy narybku zostanie kilka , bo duża szansa , że zostaną te najzdrowsze i najsilniejsze.


Tak – czyli mamy teorię tłumacząca wszystko.
„Będzie tak lub dokładnie odwrotnie” – jak socjalizm ;-)

Do Łodzi przyjechała żyrafa

11.06.2008

Trzy godziny trwała wczorajsza podróż nowej żyrafy z Opola do Łodzi. Tyle samo jednak zajęło pracownikom opolskiego zoo nakłonienie zwierzęcia do wejścia do przyczepy transportowej.

Malkolm, bo tak ma na imię 15-miesięczny samiec, miał wyruszyć w trasę zaraz po godz. 13. Podróż rozpoczęto jednak o 16.30.

Nowy mieszkaniec łódzkiego zoo był transportowany przez Zdenka, czeskiego specjalistę od przewozu żyraf z Hradec Kralove.

- Mogliśmy wynająć w Niemczech transport w klimatyzowanej przyczepie, jednak był on trzy razy droższy. Fachowiec z Czech jest ponadto najbardziej doświadczony. Przewiózł już w swoim życiu 306 żyraf! - mówi Ryszard Topola, dyrektor zoo.

Zdenek może dostosować wysokość przyczepy do wzrostu zwierzęcia, dzięki czemu przewozi nawet 6-metrowe okazy. Przed mostami i wiaduktami przyczepa jest obniżana, a zwierzę musi się na krótko pochylić.

Z Malkolmem Czech nie musiał jednak tego robić. Przybyły do Łodzi młodzian mierzy bowiem jedynie 3 m.

Na drogach było pusto, więc Zdenkowi udało się przywieźć Malkolma już o 19.30. Ten jednak znów odmówił współpracy i przewoźnik musiał go postraszyć bambusowym kijem. Po ok. trzech kwadransach zwierzę zeszło z przyczepy prosto do budynku żyrafiarni.

Po kwietniowej emigracji Usmego w naszym zwierzyńcu pozostały dwie samice tego gatunku - Sawanna i Zbyna. Przybysz ma zastąpić dotychczasowego przywódcę stada, który jest blisko spokrewniony z samicami.

Malkolm nie jest jedyną nową żyrafą, która zasili łódzkie stado. Dziś do Łodzi ma przybyć inny samiec, tym razem z warszawskiego zwierzyńca.


Zdenek za pomocą bambusowego kija przekonuje Malkolma do wyjścia przyczepy.





(tas) - Express Ilustrowany

No to dobra - to jak moga odkopywac to odkopia
po tym jak juz "Biało Nysa" była opanowana w me rece wpadł "wór" <---ale dwuznacznie zabrzmialo hehehehehe - z tego albumu najfajniej mi sie sluchalo oczywiscie "Ida sie nadupcony" - najlepszy i najbardziej wpadajacy w ucho wers jak dla mnie to: "jaaaak dziko świniaaaa" hehehe i jeszcze ta radosna muzyczka - normalnie zawsze przed oczami w tym momencie mi sie rysuje Pumba z Krola Lwa jak furgo po sawannie .... lubia tez utwór "Kapa" - za dyamika -- "ona zyje wlasnym zyciem kapa - kaaapaaa" . dalij - "Twój kakał" - jak do mnie niemalze "bluesowy" klasik i ta refleksa -"zoden nie jest tak bronzowy" - mowiac krotko troszke wiecej niz minuta smiechu - bo tu sie nie ma co dopatrywac patologii - trza wyciagac pozytywne doznania - podkłądy, niektorych denerwuja, jak dla mnie sa GIT, smieszne, fajne (moze dlatego, ze w grach to ja sie zatrzymalam na etapie MARIO [ale za to bylach w tym mistrzem i umialam przejsc to nawet w lewo ] - a z tych nowszysch to grom w pasjansa albo sapera ) ja osobiscie jak sluchom Dohtorowe koncki z tego albumu to mom usmiech na twarzy - a jak jakis czas poznij zobejzalam okladka albumu to gdyby nie uszy to bych sie smiola na okolo gowy zajebioza
A jakie sa wasze refleksje?

Ala, to prawda, zwierzęta zabijają się nawzajem. Zabijają się i zjadają. Ale nie ma takiego gatunku zwierzęcia, który traktowałby inne gatunki tak jak ludzie traktują zwierzęta. Żaden gatunek nie robi czegoś, co można byłoby uznać za odpowiednik naszych ferm drobiu czy ferm świń. Żaden gatunek nie ma na koncie tak masowego cierpienia i masowej zagłady. Tak, może czasem likaony rozszarpują żywcem antylopę, ale ta antylopa całe życie biegała sobie wolna po sawannie, została upolowana, zabita w równym pojedynku ewolucyjnych przystosowań. Nawet jeśli sama jej śmierć trwała pół godziny, godzinę (chociaż zwykle przecież jest szybsza), to nie ma to porównania do całego (na szczęście krótkiego) życia spędzonego w klatce w której nie można się nawet obrócić, z obciętym dziobem i pazurami wrośniętymi w pręty klatki, z wnętrznościami obolałymi od karmienia przez rurę. O transporcie nie wspominam, bo sama napisałaś. Sorry, ale chyba się zgodzisz, że nie ma porównania. Śmierć zwierząt na fermach nie jest straszna, ona jest wybawieniem.

Ja jestem wegetarianką nie ze względu na samo zabijanie - to prawda, rośliny też zabijamy - ale ze względu na cierpienie.

Czy człowiek rzeczywiście jadł mięso od tysięcy lat? To zależy gdzie. Niektórzy ludzie jedli, inni nie jedli, jedni jedli więcej, inni mniej. Na północy generalnie jedzono więcej mięsa, na południu więcej owoców i warzyw z wiadomych względów. Początkowo była to zresztą głównie padlina, larwy owadów, pisklęta ptaków. Dzisiaj, w sytuacji kiedy mieszkamy w ogrzewanych domach, jeździmy ogrzewanymi samochodami - czy rzeczywiście potrzebujemy tyle kalorii co ludzie którzy mieszkali w jaskiniach i polowali? Zresztą - oni jedli na pewno mniej niż my obecnie. Na pewno rezygnacja z mięsa przy odpowiednio zbilansowanej diecie nie ma negatywnych konsekwencji zdrowotnych. Zachorować można również jedząc mięso. Powiedziałabym nawet, że przeciętna mięsna dieta typu schabowy, ziemniaczki, kapustka jest zdecydowanie uboższa i może spowodować więcej niedoborów niż dobrze skomponowana, urozmaicona dieta wegetariańska. Białko zwierzęce bez problemu można zastąpić roślinnym - rośliny i zwierzęta zbudowane są przecież z takich samych aminokwasów.

Kość słoniowa spływa krwią
Kłusownicy wybili w ubiegłym roku 5 procent afrykańskich olbrzymów

Marek Karolkiewicz
Słoniom afrykańskim grozi zagłada - napisał amerykański biolog Samuel Wasser. Mimo międzynarodowych zakazów nielegalny handel kością słoniową przybiera coraz większe rozmiary. W ubiegłym roku kłusownicy przypuszczalnie wybili 23 tys. słoni afrykańskich, czyli jakieś 5% całej populacji. Zabójcy słoni polują przede wszystkim na kły, za które handlarze gotowi są płacić coraz wyższe ceny. Wielkie ssaki padają ofiarą nawet żądnych zysku strażników parków narodowych, zarabiających, np. w Czadzie, marne 50 dol. miesięcznie. Tymczasem za kły jednego tylko ubitego słonia strażnik może otrzymać co najmniej 400 dol. Od października 2004 r. służby celne różnych krajów skonfiskowały 41 ton kości słoniowej. Zdaniem ekspertów, międzynarodowym siatkom przemytniczym udało się jednak przeszmuglować i sprzedać dziesięć razy więcej. Jeszcze przed 60 laty na sawannach Czarnego Lądu żyło 3 mln, a może nawet 5 mln tych największych lądowych ssaków. Dorosłe słonie nie mają naturalnych przeciwników w świecie zwierząt. Nieubłaganym wrogiem tych kolosów jest natomiast człowiek. Prawdziwa rzeź słoni afrykańskich odbyła się w latach 80., kiedy to od kul kłusowników, ale także "legalnych" myśliwych ginęło do 100 tys. tych zwierząt rocznie. W odpowiedzi państwa sygnatariusze waszyngtońskiej konwencji o ochronie gatunków przyjęły w 1989 r. całkowity zakaz handlu kością słoniową. Wydawało się, że giganty z sawanny zostaną uratowane. Sytuacja jednak poprawiła się zaledwie na kilka lat. Kłusownicy znów przystąpili do dzieła. "Przemyt kości słoniowej jeszcze nigdy nie był prowadzony z takim rozmachem jak w 2006 r.", stwierdził Bill Clark, doradca organizacji obrońców zwierząt International Fund for Animal Welfare.

wlasnie leci dokument o owadach na tvp1.

wczoraj tez gdzies o tej porze byl fascynujący filmik o słoniach podziemnych. czyli o pewnej grupie słoni ktora pod osłoną nocy udaje sie ze swojego lasu do pobliskich jaskiń ktore są naturalną "kopalnią soli". tej soli potrzebują organizmy owych słoni i juz od wieków tam sobie wędrują i ciosami [=kłami] zdrapują sól ze ścian i z sufitu.

tyle ja, a tu jeszcze dokładny opis sytuacji z programu TV:

"U podnóża wygasłego wulkanu Mount Elgon w Kenii znajduje się jedyna na świecie jaskinia, po której wędrują słonie. Przybywają do jaskini Kitum od tysięcy lat, przekazując sobie z pokolenia na pokolenie wiedzę o niebezpiecznym szlaku prowadzącym w głąb Mount Elgon. Ich śladem wyruszają dwaj badacze: Mike i Daniel, członkowie ekipy, której zadaniem jest obserwacja i ochrona ostatniego stada słoni z Elgon. Wiele innych stad padło ofiarami kłusowników. Mount Elgon to jeden z największych wygasłych wulkanów na świecie. Jego okolica jest pełna stromych urwisk, bagien i gęstych lasów, co utrudnia obserwacje. Słonie z sawanny musiały przystosować się do życia w lasach na obrzeżach wulkanu, dokąd zostały zepchnięte wskutek rozrastania się ludzkich osad. W ciągu tysięcy lat obfite w tej okolicy opady deszczu wymyły z ziemi niezbędne do życia sole. Rosnące wokół rośliny są ich zupełnie pozbawione, a dorosłe słonie muszą zjadać dziennie sto gramów soli, by ich organizm funkcjonował prawidłowo. Takim bogatym źródłem soli jest właśnie jaskinia. Panująca w niej wilgoć wyciąga sól na powierzchnię skał. Dlatego jaskinię odwiedzają nie tylko słonie, ale także bawoły czy żenety. U wejścia do jaskini prowadzący do niej szlak ma zaledwie metr szerokości, często więc robi się tam tłoczno. Wewnątrz panują całkowite ciemności, które filmowcy rozświetlają specjalnymi reflektorami na niewidoczną dla zwierząt podczerwień. Zwierzęta zaś do orientowania się w przestrzeni wykorzystują węch, słuch i dotyk. W ciemnościach łakomie zlizują z kamieni sól niezbędną im do przetrwania. Najlepsze skały znajdują się w głębi jaskini. Zwierzęta muszą więc zejść głęboko pod ziemię. Dopiero po kilku godzinach podziemnej wędrówki docierają na miejsce. Słonie nie mogą jednak zlizywać soli ze skał, przeszkadzają im w tym trąby i ciosy. Wciągają więc trąbami mniejsze kamienie, a kiedy ich zabraknie, uderzają ciosami w skałę, by ją pokruszyć."

GEPARD (Acinonyx jubatus)

Do drapieżnego trybu życia najlepiej przystosowana jest rodzina kotów. Zmysły węchu, słuchu i wzroku osobniki tej rodziny mają wyostrzone najbardziej ze wszystkich ssaków. Charakteryzuje je także wyjątkowa lekkość i zwinność ruchów. Do rodziny tej należy gepart, kot o długości ok.1,3 m i wysokości w kłębie 80 cm. Puszysty ogon osiąga długość 75 cm. Zależnie od miejsca występowania futro ma kolor szarożółty lub rudawy. całe ciało, z wyjątkiem białawego brzucha, pokrywają równomiernie niewielkie czarne cętki. Charakterystyczny wygląd nadaje zwierzęciu mała głowa z krótkimi, zaokrąglonymi uszami i stosunkowo wysokie nogi. Gepard jest wśród kotowatych najpiękniejszym gatunkiem. Jego ciało jest wzrorcem proporcji. Jest elegancki i dostojny. Zamieszkuje Afrykę północną, Afganistan, Turkmenię, półwysep Arabski.
Od innych kotów gepard odróżnia się niechowanymi pazurami u nóg. Jako jedyny wśród dużych gatunków objawia dobry humor mruczeniem, podobnym do głosu wydawanego przez kota domoweo. W przeciwieństwie jednak do większości kotów nie umie się wspinać. Jest mieszkańcem stepów i sawann. Żyjąc na otwartych terenach poluje na ssaki zamieszkujące jego terytorium , głownie antylopy. Czasem napada też na stada bydła domowego. Gepard to najszybsze zwierzę na naszym globie. Niewciągalne pazury pomagają mu, gdy dościga swą zdobycz na otwartej przestrzeni, Szybkość, jaką przy tym osiąga, dochodzi do 120km na godzinę. Gepard to zwierzę dające się łatwo oswoić, a jego tresura nie nastręcza dużych trudności. W całej rodzinie kotów jest to po oswojeniu najłagodniejsze i najpopularniejsze zwierzę. Rozdrażnia go jedynie widok innych drapieżców. Okazuje człowiekowi przyjaźń bez fałszu, przeciwnie niż oswojone lwy czy tygrysy. Chodzi na spacery z ludźmi, jest przyjacielski dla dzieci. Gepard używany był w Indiach do polowań na antylopy. Wysokie nogi są przyczyną czołgania się zwierzęcia "lisim" sposobem, odbiegającym od skradania się kotów. Ze względu na swe łowieckie instynkty zwany jest czasem lapmartem mysliwskim. W spokojnym i niedostępnyum miejscu samica geparda po 9-10 tygodniach ciązy rodzi od 2 do 4 młodych. Przychodzą na świat nieporadne i ślepe. Oczy otwierają sie im po 2 tygodniach. Matka karmi kocięta przez 1,5 miesiąca. W niewoli rzadko się rozmnaża. Zyje około 15 lat.

http://www.wildlife-photo...-avkj7t1564.jpg
http://imagecache2.allpos...tus-Posters.jpg

witam

w sumie moglbym nie pisac na te grupe, ale juz stalo sie.

jak zwykle w wakacje obudzilem sie daleko po poludniu. zasypiam za to bardzo
pozno; trzecia, czwarta, bardzo czesto udaje mi sie doczekac do wschodu
slonca. i nasuwa mi sie mysl, ze czlowiek pierwotnie byl zwierzeciem nocnym.
moje argumenty:


Nie mamy zbyt wielu przystosowań anatomicznych mogących wskazywać że pędziliśmy żywot nocny.
1. Zwykle zwierzęta nocne mają wielkie oczy, a u żadnego z Homo takich oczu nie znajdziesz (jak
powiedzmy u sowy, czy wyraka)
2. Postawa dwunożna. Podobno wstaliśmy z czterech kończyn, żeby łatwiej rozglądać się po sawannach,
a więc to też wskazuje na tryb życia dzienny, bo jak tu się w nocy rozglądać nie mając oczu kota ?
3. Nie mamy szczególnie dobrze rozwinietego słuch ani węchu a w pierwszych "latach" naszego
człowieczeństwa pędziliśmy tryb życia zbieraczy, więc znowu pozostaje nam dzień.
4. Nie będąc również zbyt szybkimi biegaczami nie moglibyśmy uciec przed typowo zmierzchowo-nocnymi
drapieżnikami.

- glowny to wlasnie fakt, ze w momencie gdy nie musze rano wstac na studia
czy do pracy przestawiam sie na nocny tryb zycia; moze i inni tak maja? znam
pare podobnych przypadkow


To są raczej kwestie osobnicze niż populacyjne. Chociaż w Rio de Janeiro rzeczywiście cała populacja
przestawiła się na tryb nocny.

- niemowleta budza sie w nocy z placzem, a wiekszosc dnia przesypiaja (tu
nie jestem pewien; tatusiem nie jestem ;))


Ja jestem i mogę powiedzieć że jak ma się drzeć to się będzie darło 24h na dobę. Na szczęście moje
dziecko jest spokojne :-)

- wieczorem stajemy sie bardziej aktywni i odwazni; vide: wyjscia do
dyskotek i pubow sa zawsze wieczorem;


Bo trudno iść do pubu czy na dyskotekę w czasie pracy. Szef mógłby się tym zmartwić ;-)

wieczorem takze jestesmy bardziej bojowi; patrzcie ile zabojstw przypada na noc


Noc jest swietną osłoną dla przestępców właśnie dlatego, że w nocy widzimy potwornie słabo, co jest
kolejnym dowodem przeciwko postwaionej przez Ciebie tezie.

- pierwotni podobno mieszkali w jaskiniach. czy to nie jest dobre ukrycie
przed dniem?


To jest świetne ukrycie przed drapieznikami w nocy.

- i ostatecznie: nie wiem jak wy, ale ja w nocy jestem glodny; trzeba isc do kuchni na polowanie


;)

No to Twoja lodówka w nocy spływa potem ze strachu ;-)

kontrargumentem jak dla mnie jest na razie fakt, ze lepiej widzimy w dzien
(choc przyznacie z naszym nocnym widzeniem nie jest najgorzej; choc w lesie
mam z tym klopoty)


O to, to, to.

co Wy na to? moze ktos juz czytal o podobnych teoriach?


Nie cyztałem, aż do dziś :-)

Pozdro

L'e-szczur


Witam!

[...] UFO nie istnieje, a jeśli nawet to po co miało by pływać po morzu bar
entsa,
czy tam gdzie to się wydrzyło. Według mnie jeśli UFO by istniało to albo ro
zwaliło
by naszą planetę ,albo przywitało by się i powiedziło "Cześć jesteśmy z xyz
,
jesteśmy waszymi przyjaciółmi"


Wedlug mnie jest to troche bzdurna wypowiedz (chodzi mi o haslo Ufo nie istn
ieje).

o wiedziec
i wypowiadac sie w taki spsob jakbys byl Bogiem (stworca czy kims tam innym
i faktycznie
wiedzialbys cala prawde). Moze sie czepiam ale nie o to mi chodzi. To byl ty
lko wstep.

nete, albo przywitalo by sie
i powiedzialo "czesc [...]" [...]" Ja mysle ze gdyby ufo istnialo (a jest du
ze prawdopodobienstwo tego) to
na pewno nie rozwaliloby naszej planety (jak to czesto mozna ogladac w rozne
go typu filmach: np. Independence day czy Marsjanie atakuja :) Po co jakas i
nteligentna rasa milaby niszczyc druga inteligentna (moze troche mniej ale j
ednak) populacje. Sadze ze od dawna ufo ingeruje (a moze obserwuje)
nasza planete i nas ludzi. A dlaczego nas nie odwiedzi oficjalnie i jak powi
edziales nie przywita?
Jesli by do tego doszlo to w jednej chwili caly ludzki wklad w rozwoj naszej
cywilizacji poszedlby na marne.
Czy nigdy nie zastanawialiscie sie jakie bylyby tego skutki? Od razu stanal

ami (a to np. Rosja chcialaby poznac ich technologie, a Usa klocilaby sie z
przykladowo z Kanada o to kto przeba ich pojazd. ) Ludzie straciliby caly za
pal w budowie rakiet, projektow poszukiwan pozaziemskich cywilizacji. Poznal
ibysmy ich technologie i zycie codzienne.
Natychmiast zaczeto by budowac inne rakiety (czy tez "spodki" kosmiczne). Ro
zpoczal by sie podbuj kosmosu na duza skale. To bylby chaos - trwaly by klot
nie pomiedzy sceptykami ufo. Wiele organizacji
wciaz nie mogloby w to uwierzyc, doszlo by do zamieszek gangow i grup spolec
znych. Osmieszano media, bo zawsze znajdzie sie jakas grupa niedowiarkow. Je
sli nawet okazaloby sie to prawdziwe i kazdy uwierzylby to obarczano by rzad
y krajow o ukrywanie wydarzen z Rosswell i retuszowanie wszelkich spraw.
Doszloby do rozlamow religii (co podobno ma sie stac za jakis czas) - w Rzym
ie panowalby chaos.
Co na to powiedzialby papiez? Jesli Ci kosmic opowiedzieliby nam ze to oni Z
ALUDNILI NASZA PLANETE, a czlowiek nie pochodzi od malpy czy od Boga - zburz
yloby to cala strukture naszej planety. Koscioly na calym swiecie przestaly
by byc pewnego rodzaju autorytetami. Jesli dowiedzielibysmy sie czegos wiece
j, np. o podrozach w czasie albo ich ingerencji przez wiele lat w zycie ludz
kiej cywilizacju to historia i nauka (a nawet biologia) musialby zmienic pos
trzeganie swiata. I dlatego uwazam ze UFO nie ingeruje w nasze zycie bo nie
chce zniszczyc calej struktury naszej planety - chce pozwolic nam rozwijac s
ie dotychczasowym tepem, abysmy sami osiagneli rzeczy ktore dzis wydaja nam
sie tylko marzeniem sennym a jakas inna cywilizacja uzywa ich na co dzien ta
k jak my kalkulatorow czy telefonow. Moze to przywodzic na mysl badanie innc
h organizmow (np. zwierzat czy ryb a nawet prymitywnych stworzen) przez czlo
wieka. Czy czlowiek ingeruje w zycie np. tygrysow sawanny afrykanskiej czy m
oze sepow? Nie - bo to zburzyloby naturalny porzadek.
Jesli juz ktos obserwuje zwierzeta to robi to z ukrycia - badania rowniez sa
przeprowadzane szybko i skutecznie. Zdarza sie ze chory lew zostaje szybko u
spany, przewieziony do laboratorium (a moze nawet na miejscu) wyleczony prze
z czlowieka (sa rozne organizacje ktore przeprowadzaja takie badania i pomag
aja zwierzetom). takie zwierze nie wie kompletnie co sie stalo - nagle zosta

zypomina to uprowadzen przez kosmitow? (to tylko przyklad)
Organizacje pomocy zwierzetom zwykle ratuja gatunki czy osobniki pod ochrona
lub zagrozone wymarciem. Czy ziemianie nie sa czasem zagubiona samotna popul
acja zyjaca gdzies we wszechswiecie, a pojawiajace sie u nas U.F.O pomaga na
m przetrwac i kontroluje nasz postep w dziedzinach zycia. Wiem ze kazdy moze
to odbierac na swoj sposob i to jest tylko moje prywatne zdanie na temat ufo
. ktore mysle wie co robi (jesli istnieje - w co gleboko wierze).

Pozdrawiam

Mat_rix