Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych dużo radości i miłości, smacznego
jajka oraz obfitego dyngusu
życzy
tłumacz przysięgły języka niemieckiego i niderlandzkiego
Rafał Antoni Szubert
herbu Topacz, po matce Hofman

----- Original Message -----

Sent: Saturday, April 14, 2001 6:15 AM
Subject: Re: podział grupy "pl.hum.tlumaczenia" na języki

| Natomiast bylbym za tym,
| aby PT Grupowicze przestali bawic sie w pseudonimy albo przynajmniej
| skrotowo okreslili sie co do uprawianej dyscypliny, bo czasami mam
wrazenie,
| ze po liscie grasuje grupa, pardon, uczniakow.

Ano, ostatnio grasuje...

Ale czy poziom postów zmieni
się, gdy osoba poda jakieś imię i nazwisko, zamiast pseudonimu?

+ Paweł


--


· 


| ktoś ma tamten link zapamiętany, to chętnie skorzystam.
| A.

O ten post chodzi?
http://groups.google.pl/group/pl.misc.meteorologia/browse_frm/thread/...


Tak, bardzo dziękuję! A książkę polecam. Pomimo upływu lat nadal jest  
aktualna,
druk jest "normalny", żaden gotyk, a z językiem angielskim członkowie tej  
grupy
raczej problemów nie mają, podobnie jak z niemieckim. A już nie mówię, jaka
to frajda, wczytywać się w stare strony, wręcz pachnące kurzem, chociaż  
elektrony
są bezwonne.

Serdeczne życzenia ciekawej pogody dla wszystkich z grupy meteo na  
Wielkanoc
Antek


Witam,

no w takim wpadku rzeczywiscie ksiazeczka moze sie przydac.
Tylko ona byla jak pamietam nie w jezyku polskim - chyba po niemiecku.

Obiecuje ze po swietach bedzie. Potrzebuje zajac tylko w pracy skaner na pol godziny.

Pozdrawiam i zycze wszystkim smacznej i przyczepnej Wielkanocy!!

1
Czy wiecie jak w języku niemieckim można złożyć życzenia na Wielkanoc/Urodziny/Imieniny?
U nas na Wielkanoc np. życzymy sobie Wesołego Alleluja albo Smacznego jajka ! a na Boże Narodzenie Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku.
Chodzi mi o krótkie życzenia.
Z góry dziękuje za pomoc

· 

Ewangelia Judasza - potoczna nazwa apokryficznego tekstu gnostyckiego w języku koptyjskim o życiu Jezusa Chrystusa, ujawnionego w 2004 roku, wiele lat po odkryciu go w Egipcie około roku 1970.
Ten zredagowany po koptyjsku starożytny tekst odkryty został w 1970 roku w Egipcie. Po wielu latach dotarł okrężną drogą do szwajcarskiej fundacji Maecenas. Towarzystwo National Geographic wspierało w ciągu ubiegłych pięciu lat renowację i tłumaczenie dokumentu z języka koptyjskiego.

Ewangelia jest obecnie tłumaczona w Bazylei na niemiecki, angielski, francuski i polski (tu - we współpracy "National Geographic" i "Gazety Wyborczej"). Ogłoszenie tekstu planowane jest na Wielkanoc roku 2006.

Apokryf opisuje ostatnie godziny życia Judasza, który nie zdradza Jezusa, ale wydaje go na jego własne życzenie, dzięki czemu Chrystus mógł zbawić świat. Jezus często podkreśla wyższość Judasza nad pozostałymi apostołami oraz mówi Judaszowi, że będzie potępiany przez pokolenia, ale ostatecznie przyjdzie, aby panować nad ludźmi. Judasz przedstawiony jest w niej jako bohater, któremu zdradę Jezusa nakazała "wyższa boska siła". Jest on więc według Ewangelii Judasza zasadniczą częścią boskiego planu, bez którego Chrystus nie mógłby odkupić ludzkości przez swoje ukrzyżowanie.

Według manuskryptu Jezus poprosił Judasza, aby wydał go Rzymianom, by w ten sposób wypełnić wolę Boga. Stawia to tego ucznia Jezusa, który stał się powszechnie znanym synonimem sprzedajnego zdrajcy, w świetle odmiennym od wizji powszechnie przyjętych.

Według tekstów Nowego Testamentu Jezus umarł na krzyżu po tym jak apostoł Judasz zdradził go w ogrodzie Gethsemani za 30 srebrników okupacyjnym władzom rzymskim. W "Ewangelii Judasza" jest to wydarzeniem chwalebnym: Judasz jest tym jedynym, który rozumie orędzie Jezusa. On jest wtajemniczany przez Jezusa we wszystkie tajemnice i został przez niego wyznaczony do wypełnienia ostatniej przysługi. Ci naukowcy, którym polecono to tłumaczenie interpretują tę wypowiedź tak, że Judasz przyniósł Jezusowi śmierć, ale po to, aby wyświadczyć mu ostatnią przysługę.

Zdaniem augsburskiego religioznawcy Gregora Wursta, który w znaczący sposób brał udział w restauracji i tłumaczeniu manuskryptu autor "Ewangelii Judasza" chciał przede wszystkim prowokować: "On szukał pretekstu w dyskusji z innymi o prawdziwym przekazie Jezusa", pisze Wurst "National Geographic".

[quote="lexisnexis"][quote="Octopus"]
co mnie obchodzą inne państwa ?
nie masz lepszej argumentacji ?

przykład - jeśli czesi i niemcy zaczną wsadzać rękę w psie odchody - my także mamy to robić ?.. . Dla mnie TV powinna być elementem kształcącym osobowość i uważam ,że sama forma prezentowania programu już pozostawia wiele do życzenia.
len !

###
PRZECZYTAJ!
to przedruk z forum GóWna Wybiórczego
Ponad 100 lat temu skromny ksiądz, Justyn Bonawentura Pranajtis, profesor
języka hebrajskiego w Cesarskiej Rzymsko-Katolickiej Duchownej Akademii w
Petersburgu, napisał swoje największe dzięło ; "Christianus in Talmude
Judeorum", które miało póżniej wydanie niemieckie, rosyjskie, a w końcu i
polskie.

tlumaczenie fragmentow...

Traktat Aboda zara 22 "a" rzecze :"Nie będzie się człowiek (tj. Żyd -DR)
przyłączał do nich (pogan), ponieważ podejrzewani są oni o zbrodnie rozlewu
krwi". Dalej - konsekwentnie - to nierządnicy.

Traktat Aboda zara 15 "b" głosi :"Nie należy umieszczać zwierząt w zagrodach
gojów, ponieważ podejrzani są o skłonność do czworonożnych, i niech kobieta
(Żydówka) nie łączy się z nimi, ponieważ są podejrzani o popęd do rozpusty.

A gdy "goje przyjdą do domu swego bliźniego, by cudzołożyć z ich żonami i w
domu ich nie znajdują, wchodzą w związek zamiast z nimi - z bydlętami tam
będącymi."

Aboda 22"b" Chrześcijanie uważani są za nieczystych, gdyż jedzą rzeczy
nieczyste, wstrętne i pełzające

Traktat Szabbat 145 "b" i nie są obrzezani (komentarz do Szulchan aruchu-Biur
hetib, wylicza kilka rzeczy nieczystych : pies, osioł, świnia, koń, wielbłąd i
akum (goj,chrzescijanin , nie zyd ...przyp. moj)"). Właściwie nie są ludźmi.

W traktacie Keritot 6 "b" bowiem czytamy :"...napisane jest ...wy trzody moje,
trzody pastwiska mego, ludzmi jesteście. Wy nazywacie się ludzmi, goim zaś nie
nazywają się ludźmi." Albo : "stworzył ich (Bóg) w kształcie ludzi na cześć
Izraela, nie są bowiem stworzeni akum w innym celu, jak dla służenia im
(Żydom) dniem i nocą; i nie można im dać nigdy spoczynku od tej ich niewoli.
Nie przystoi bowiem synowi króla (Izraelicie), aby mu służyły zwierzęta we
własnej postaci, lecz zwierzęta w postaci ludzkiej."

Midrasz talpiot,karta 255"b" Jeżeli nie są ludźmi, to -logicznie- zespalają
się w interpłciowym stosunku na kształt bydląt : "Stosunek płciowy goja jest
jak parzenie się zwierzęcia."

Traktat Sanherid 74 "b" Tosefta także ich "nasienie...uważa się za nasienie
zwierzęcia."

Traktat Ketubot 3"b",Tosefta Natomiast po śmierci stają się padliną - pegarim
(jest to określenie trupów bezbożników lub zwierząt). A tak w ogóle to
chrześcijan należy unikać ("...Żydzi winni trzymać się zdala od wszystkiego,co
w czymkolwiek zdradza zwyczaje i postępowanie chrzescijan."),

wolno im szkodzić (ci natomiast, którzy starają się "dobrze czynić akumowi...
po śmierci nie zmartchwystaną."), obelżywie nazywać ich religijne symbole,
święta itd. (święta Bozego Narodzenia to "nital"-wytępienie,
Wielkanoc-"kesach"-szubienica, nabożeństwa to "mezabbechim"-gnojenie,
chrześcijanski krzyż to nic innego jak obraz powieszonego, marność, gwiazda,
bożek, księża są "komarim"-wróżbiarzami, a kościół to "turaf szel lecim" - dom
sromoty wyszydzonych).

Dziwny jest ten świat

Codziennie zalewa nas szum informacyjny, z którego budujemy sobie obraz współczesnego świata. Mnóstwo bardzo ciekawych informacji, może dlatego, że dotyczą lokalnych społeczności, nie trafia jednak na czołówki gazet. A szkoda, bo przeczą tezie, że na co dzień otaczają nas tylko politycy, bandyci i oszuści...

Oto zbiór informacji dziwnych i ciekawych z całego świata.
Dziś jak najbardziej wielkanocnych. Przyjemnej lektury!

Umiłowane jajka
Niemcy kochają pisanki. Pewne małżeństwo z Kalkheim w Hesji ustawiło na swej posesji 1111 pisanek i 55 zajączków wielkanocnych. Natomiast kierownictwo największego domu handlowego przy Placu Poczdamskim w Berlinie ustawiło na parterze kilkanaście gigantycznych pisanek malowanych przez niemieckich i zagranicznych artystów. Jest wśród nich pisanka z polskim napisem "Wielkanoc".

Zlot czarownic
"Glad Pask!", czyli "Wesołej Wielkanocy!" mówią małe "czarownice", które podczas świąt składają domowe wizyty Szwedom. Czarownice mają od 5 do 11 lat, noszą chustki na głowach, długie suknie, a na buziach mają wymalowane piegi. Za życzenia dostają słodycze lub drobne pieniądze.

Kapelusz na święta
W Niedzielę Wielkanocną w wielu amerykańskich miastach odbywają się parady. Najsłynniejsza z nich to Easter Parade w Nowym Jorku, gdzie tego dnia Piątą Aleją przechodzą eleganckie damy ubrane w stroje z dawnych epok, eksponując zwłaszcza kapelusze.

Kryminał lepszy niż jajko
Wielkanocna pasja Norwegów to kryminały i thrillery. Gdy w innych krajach piecze się ciasta, maluje pisanki, Norwegowie przed świątecznym wyjazdem do swoich domków nad fiordami i w górach zaopatrują się w stosy książek. Zwyczaj ten już stał się norweską tradycją, którą nazwano "wielkanocną zbrodnią". Nawet telewizja i radio zapowiadają thriller za thrillerem.

W poszukiwaniu zaginionego jajka
Brytyjskie Imperialne Muzeum Wojny organizuje poszukiwanie kolorowych pisanek. W parku w Edynburgu dzieci w wieku do pięciu lat będą się bawiły, usiłując znaleźć cztery tysiące schowanych jajek.

Zastaw się, a postaw się
Obliczono, że na świąteczne artykuły spożywcze oraz wina mieszkańcy Włoch wydadzą blisko 2 miliardy euro. Na świątecznym stole po licznych przystawkach, typowych dla włoskiej kuchni oraz makaronach na pierwsze danie pojawia się najważniejsza potrawa - pieczone jagnię z ziemniakami i warzywami, przede wszystkim z karczochami i szparagami.

Jajko z niespodzianką
Islandczycy uwielbiają jajka z niespodzianką W tych produkowanych specjalnie na Wielkanoc mogą znaleźć najróżniejsze przedmioty, w tym telefony komórkowe, obrączki, biżuterię oraz... listy z oświadczynami.

Trzy razy w policzek
Rosjanie lubią się całować. Udowadniają to także w Niedzielę Wielkanocną. Składają sobie wtedy życzenia trzykrotnie całując się w policzek. Obdarowują się wówczas kolorowymi pisankami, a także innymi drobnymi prezentami, mającymi sprzyjać szczęściu.

Bułgarskie "łazurowane"
W dniu św. Łazara, który wypada w sobotę poprzedzającą Niedzielę Palmową, dziewczyny ubrane w nowe stroje, z charakterystycznymi ozdobami na głowie, wrzucają do rzeki wianuszki z gałązek wierzbowych. Ta dziewczyna, której wianuszek płynie najszybciej, jest obwołana "kumą" i zaprasza swe koleżanki do domu na wielkanocną ucztę. Dawniej wierzono, że "kuma" ma największe szanse na zamążpójście w najbliższym roku, teraz - że po prostu będzie się jej dobrze powodzić.

Na cześć kwiatów
W Niedzielę Palmową, zwaną w Bułgarii Cwetnicą, imieniny obchodzą wszyscy, którzy noszą imiona kwiatów. W języku bułgarskim takich imion jest sporo - Kalina, Zdrawko, Margarita, Iglika, Iwa, Cwetan. Tego dnia domy są otwarte, a goście przynoszą wiosenne kwiaty.

_________________
www.fakty.interia.pl

----- Original Message -----

| Pozwole sobie zacytowac wypowiedz kogos z onetu. Ja wiem ze jak ktos sie
| uparl ze zaglosuje na PiS to za nic nie zmieni zdania ale moze z czystej
| ciekawosci ten ktos sprobuje odpowiedziec sobie na te pytania:
|
| Tytul "Gdybym byl Kwasniewskim ... to zadałbym Kaczce następujące pytania"
|
| 1) Skoro Kaczko byłeś za lustracją, to dlaczego świadomie i z
| premedytacją forsowałeś buble prawne, które według wielu wybitnych
| prawników musiały skończyć się blokadą procesu lustracyjnego na wiele
| lat?... Przez wiele miesięcy przedkładano ci ekspertyzy z których
| wynikało, że ustawa lustracyjna w obecnym kształcie jest niezgodna z
| konstytucją i zostanie uwalona, co poskutkuje zatrzymaniem lustracji
| na bardzo długi okres czasu..

To pytanie jest super ciekawe, ale najpierw chcialabym obaxczyc te
ekspertyzy.. no i przesledzic etap wprowadzania poprawek do tej ustawy..
tu by sie przydala komisyja sledcza .. ;)

| 2) Na czym polegają twoje stosunki z amerykańskimi
| neokonserwatystami?.. Jak to możliwe, że bez konsultacji z doradcami
| "na ładne oczy" zdecydowałeś się wysłać polskich żołnierzy do
| Afganistanu __podczas___ wizyty w USA?.. Jeszcze żadna głowa państwa
| nie podejmowała tak brzemiennej w skutki decyzji będąc poza granicami
| swojego kraju.. Jak to się ma do polityki zagranicznej prowadzonej z
| "podniesioną głową"?.. Dlaczego twoja "godność" i "honor" momentalnie
| znikają, gdy pojawiasz się w towarzystwie debila Busha?...

pomyliles braci . bo Kaczka Lech podjeta te decyzje ..

ja bym zadala pytanie, ale nie Jarkowi, a Radkowi - obecnie PO -.. jak to
sie stalo, ze serwis do F-16 jest za wielka woda a nie w Polsce. , a takze o
Mielec i jeszcze kilka zdarzen dosc znamiennych dla lepkich palcow ..i ten
obrzydliwiec i oszczerca, w dodatku, smie jeszcze swoje parszywe oblicze
pokazywac ......

| 3) Dlaczego deklarujesz się jako zwolennik dekomunizacji, a trzymasz w
| swoim rządzie i partii ponad 30 byłych działaczy PZPR, wśród nich
| nierzadko ludzi, którzy wsławili się w gnębieniu opozycji
| demokratycznej?..

Przesada.. tez bylam w PZPR i co z tego wynika?
Ja wiedzialam jak szybko uciec .. i moglam to zrobic przy zmianie pracy bez
zadnych konsekwencji..
a czy oni aby na pewno mogli?

Przy tym.. dobrze mowic, jak sie tego nie przezylo.. i bardzo latwo oceniac
innych ..
Sprobuj sie kiedy  sam postawic w tej sytuacji lub wielu innych..[chocby
ogladajac filmy o tamtych czasach] dopiero wtedy, podejmujac decyzje nawet
we wlasnych myslach, ale rownolegle z danym bohaterem - bedziesz w stanie
ocenic swoje mozliwosci ..

| 4) Dlaczego przypisujesz sobie sukces gospodarczy, do którego nie
| przyłożyłeś ręki?..

eeeeeeeeeee.. juz tak jak sobie przypisywalo sukces za kazdym razem lewicowe
towarzystwo, to to byly zawsze rekordy swiata bite kolejno ;)
Jarek mowi, ze wzrost jest ..
no a ze jest, to chyba kazdy widzi, a niektorzy niezle nawet in plus czuja ?

W ciągu dwóch lat rządów PiS nie przedłożono
| żadnej ustawy, która ułatwiałaby prowadzenie działalności gospodarczej
| - reformy prawa podatkowego i gospodarczego przedwsięwzięte przez
| kaczystów doprowadziły do jeszcze większego skomplikowania struktury
| aktów prawnych i zwiększenia obciążeń podatkowych ..

co prawda, to prawda. pytanie.. czy byla wola u koalicjantow na takie
rozwiazania ..
bo PO zaiste, nie byla tym zainteresowana..

Fakt, że Polska
| odbiła się gospodarczo od dna jest wynikiem prawie 3 milionowej
| emigracji zarobkowej - ponad 80% wszystkich bezrobotnych
| __fizycznie___ opuściło kraj..

Pitolenie nie poparte faktami :(
to jest plotka prasowa, a nie prawdziwe dane ..

Do tego dochodzi wyjątkowo korzystna
| koniunktura światowa, miliardy euro z Unii Europejskie i regularny
| napływ inwestycji zagranicznych - warunki do dzisiejszego rozwoju
| gospodaczego to przede wszystkim rezultat przedsiębiorczości Polaków,
| następnie pracy wszystkich poprzednich rządów... Kaczor tylko spija
| śmietankę...

co prawda, to prawda; no i niby czemu mialby nie spijac?
ma odstapic innym?????

| 5) Dlaczego za plecami Polaków przystałeś na budowę tzw. tarczy
| antyrakietowej, za którą polscy podatnicy będą musieli sami
| zapłacić?.. Uległość polskich negocjatorów wobec Amerykanów będzie
| kosztować kilkadziesiąt milionów złotych, które zostaną wydane na
| budowę bazy antyrakietowej... Jak na razie ponad wszelką wątpliwość
| wiadomo, że jedynym skutkiem instalacji tego ustrojstwa będzie wzięcie
| Polski na atomowy celownik - jakie konkretnie korzyści odniosą Polacy
| z tytuły bycia żywą tarczą?...

kolejna bzdura prasowa..

| 6) 80% Polaków sprzeciwia się militarnemu zaaganżowaniu w Iraku i
| Afagnistanie, a prawie 90% jest przeciwnych instalacji tarczy
| antyrakietowej... Nie uważasz, że należą im się chociaż skromne
| wyjaśnienia?... Polska każdego roku dokłada do tego interesu
| kilkanaście miliardów złotych, które mogłyby zostać spożytkowane na
| podwyżki dla lekarzy i pielęgniarek i jeszcze sporo by zostało... Co
| konkretnie Polska zyskuje na uległości wobec USA  graniczącej wręcz z
| prostytucją polityczną?..

a moze by tak poprosic tutaj o wypowiedzi czolowego polityka prawicy - czyli
tego * skreslone Radka ?

a co do Iraku i Afganistanu - Polacy wg mnie [ale ja tylko baba jestem]
powinni tam byc, tyle, ze w takiej roli, jak byli na poczatku w Iraku . a
nie jako walczace oddzialy ..

no i poprawka generlana: kiedy zapadly te decyzje co do Iraku i Afganistanu?
Kaczorki tylko je przedluzaly i czasem, niestety, rozszerzaly ..
zatem pretensje podstawowe nie pod ich adresem powinny padac ..

| 7) W czyim interesie skłócasz Polskę z Unią Europejską i Rosją?.. Czy
| twoim celem jest usłabienie europejskiej integracji by tym samym nie
| doprowadzić do powstania wspólnej europejskiej polityki zagranicznej,
| co mogłoby zostać wykorzystane przez neokonów do wciągania
| poszczególnych krajów w konflikty zbrojne?.. Jakbyś odniósł się do
| tych stwierdzień?:

wspolna polityka zagraniczna z Niemcami?
przy dogadywaniu Niemcow z Rosja?
skad sie ten ktos, kto zadaje to pytnaie - urwal?
moze z jakiejs choinki wielkanocnej?

europejska integracja??
luuudzie.. ratunku .. pozytywne myslenie jest wskazane, ale naiwnosc -
naprawde NIEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!

poszukac nalezy w calkiem nieodleglej przeszlosci jak to dyplomacja
zachodnia zarowno w czasie i po I i II w. sw. nas wywstawila do wiatru ..
teraz ma byc inaczej?
a to, co sie w Niemczech wyprawia a w Rosji takze ..t o co.. nalezy zamknac
oczy i  bez wazeliny .. .....??????
czy ten niedouczony lub tez zle nauczony osobnik nie slyszal o tym, ze
rozmawianie po polsku na terenie Niemiec z wlasnym dzieckiem [mieszane
malzenstwo] jest szkodliwe dla psychiki tego dziecka?????

i takie niewinne wprost pytanie3: czy Niemcy zmoienili swoje podreczniki do
historii?
a Rosjanie???

no wlasnie ..
integracja, owszem, ale po tych zmianach..

Niedawno Fotyga na wsciekle ataki dyplomacji niemieckije zapytala: czy w
POlsce maj abyc cofniete naklady na nauke jezyka niemieckiego i w ogole
dotacje do mniejszosci niemieckiej .. spotkala sie z niesamowitym wrecz
zdziwniem.. amoze jednak nalezloby to zobic?
bo mimo faktycznego istnieniea mniejszosci polskiej w Niemczech, nic
takiego, wg nich, nie istnieje. dotacji brak itd. itd.
 I to sie nazywa integracja europejska?

a ktore kraje zachodnie w swojej prasie publikuja wsciekle ataki na
Kaczorki?
Hiszpania, Wlochy, Niemcy,
mam nadzieje, ze skojaerznia nie beda zbyt trudne ..chociaz, przy
dzisiejszym wyksztalceniu i braku wiedzy historycznej, to kto wie ..

| ***
|
| Celem polityki zagranicznej PiS-u jest hamowanie integracji
| europejskiej oraz przeciwdziałanie ukonstytuowania się Europy jako
| samodzielnego podmiotu. PiS chce Europy neoliberalnej, podzielonej,
| słabej politycznie, takiej, o której marzą neokonserwatyści z
| otoczenia G.W. Busha. Forma owej polityki - obrażanie się, paranoiczne
| reakcje i kompleksy - służą mobilizacji narodowej społeczeństwa, a w
| konsekwencji wzmocnieniu władzy PiS-u w kraju. Retoryka "Polski
| solidarnej" trafia do serc biednych i wykluczonych, zapewniła PiS-owi
| poparcie dla de facto neoliberalnej polityki, która godzi właśnie w tę
| grupę. Nacjonalizm w polityce międzynarodowej pełni podobną funkcję,
| mobilizuje wokół PiS-u ludzi w większości ubogich i nieufnych wobec
| Zachodu oraz skłania ich do poparcia takiej polityki europejskiej,
| która zrobi z Europy miejsce szczególnie nieprzyjazne biednym i
| wykluczonym.

dawno wiekszych bzdur nie czytalam !

juz tacy jedni byli, ktorzy chcieli jednosci w calej Europie..baa.. w calym
swiecie.... i tego Polacy nie chca !!! no i na szczescie udal nam sie ten
1920 rok :)

[..]

wycialm, bo ten list rozroslby sie do niemozebnych rozmiarow
|
| No i to by było na tyle. Może jeszcze dla porównania nadmieńmy, że w
| liczącej 63,5 miliona obywateli i większej obszarowo Francji wydatki
| na administrację publiczną są o ok. 27 procent niższe.

tiia.. tyle ze oni te administracje maja od lat, a i uposazenie jest w miare
wyrownane.. nie to, co u nas..
a u nas, jak wielu widzi, co ktos na urzad siadzie, to chcialby do wlasnej
kieszeni.. jakos trzeba temu przeciwdzialac ..

No, ale akurat
| tam z bizantyjskim dworem... Ludwików poradzono sobie raz na zawsze w
| roku 1789. Za pomocą gilotyny!

a mimo to wrocilo cesarstwo :)

natomiast teraz w czasach kolejnej republiki tocza sie boje na ulicach ..
tolerancyjna, demokratyczna Francja, ktora probowala pouczac Polske  ..

|
| Zycze wszystkim dobrego samopoczucia
| --
| th

ja takze, a co najmniej dwukrotne przeczytanie moich kontrargumetnow ..

pozdrowka ;)
Barbara


ojj, znalazlam dzis dopiero ten temat, mam kilka stron takich wpadek

Obrzędy wstępne:

Pieśń na wejście na mszy ŚLUBNEJ pod wiele mówiącym tytułem: "DOTKNIJ PANIE MOICH OCZU, ABYM PRZEJRZAŁ".

Przed Mszą Żałobną organista podchodzi do księdza:
- Co mam zagrać na wejście?
- No jak co? Chryzantemy Złociste - odpowiada z lekką niecierpliwością ksiądz
Później bardzo pożałował iż organista nie zrozumiał ironii.

Pewnemu księdzu dość często zdarzało się zakładać ornat tyłem do przodu. Raz nawet wyszedł z zakrystii i zaczął odprawiać Mszę bez ornatu, po czym po obrzędach wstępnych zorientował się i wyskoczył na chwilkę do zakrystii, żeby się ubrać.

Pewien ksiądz, konsekwentnie: " Wymię Ojca..." lub czasem "wymień Ojca..."

Pewnego razu kapłan zaczął Mszę antyfoną (a kosciół był dosyć pogłosowy i duży) - "Pan jest Pasterzem moim" - a ludzie - "I z duchem Twoim".

"witam wszystkich w piewrszą niedzielę Adwentu" - to był Wielki Post

Ksiądz podaje intencję mszy: "Ks. Grzegorz odprawia mszę św we własnej intencji, ja w intencji swiętej pamięci Szatana... eee... Jerzego Szatana"

Kapłanowi rozpruły się (w jakiś tam sposób) szaty liturgiczne... to było zabawne z tego względu, że przez większą część mszy musiał dociskać łokciami szatę do boków, żeby mu nic nie spadło.

Powitanie wyżej któregoś z biskupów przez dziecko:
- najprzebieglejszy ks. biskupie...

Wielka Sobota, Obrzęd poświęcenia ognia... Koło ogniska stała jakaś kobieta z dzieckiem. Zaczął się obrzęd i nagle to dziecko na glos (tak, że wszyscy słyszeli): "mamo. ognisko palą " Ta mama mu mowi: "tak, ognisko ksiadz pali...."=> podsadziała go chyba żeby zobaczył... A ten jak nie krzyknie na całego"ooooooo to kiełbacha bedzie"

Na Mszy roratniej: "prosimy Cię, Bobrze Święty"

wspomnienie św Teresy - wprowadzenie:
"Teresa już od dzieciństwa marzyła o mężczyźnie... znaczy o męczeństwie"

Wspomnienie św. Szymona i Judy Tadeusza. Ksiądz wprowadza w temat dnia i zaczyna mówić o drugim patronie:
Juda Tadeusz był krewnym Pana Tadeu... to jest Pana Jezusa.

Ksiądz przechodził przez kościół chcąc pokropić ludzi wodą święconą (Wielka Sobota). I traf tak chciał że przy pierwszym zamachnięciu kropla zimnej wody padła na gorącą żarówkę kinkietu przy filarze i dało się słyszeć walnięcie na cały Kościół - o sile niedużej petardy. Ksiądz musiał nieźle się opanować aby bez śmiechu dokończyć liturgię chrzcielną.

jakieś święto w tygodniu: "Módlmy się. (konsternacja) Chwała na wysokości..."

"Ksiądz zamiast „Chwała na wysokości” zaintonował „Ojcze nasz”. No i wszyscy pobożnie się włączyli, nic nie podejrzewając. Kapłan zorientował się przy „ i nie wódź nas na pokuszenie”, ale pociągnął dalej. Tylko we właściwym miejscu „Ojcze nasz” słychać było stłumione chichoty.

Wielka Sobota - komentarz do Glorii, wszyscy w radosnym nastroju, organista i dzwonki w pełnej gotowości i sytuacja "zaśpiewajmy teraz radosną pieśń chwały na cześć Pana: >>i tu nasz proboszcz: intencja Mszy świętej...

Liturgia Słowa
Czytanie z księgi proroka Sofoklesa...

Msza święta w tygodniu, x. Proboszcz podchodzi do ambonki i mówi „Czytanie z Listu do Kol… (tu rzut oka na tekst)…oryntian”.

Był sobie taki lektor, który lubił czytając podnosić wzrok nad lekcjonarz i zawieszać głos. I czytał kiedyś tak: "I wszedł Jezus do syna... [zawieszenie głosu] ...gogi."

W czytaniu z Dz: "Paweł z Tarasu"

"aro...earo..aeropagu"

"przybył do Antiochii Pizdyjskiej"

Czytanie w oryginale brzmiało tak: "Kobieta porodziła syna i nadała mu imię SAMSON". a pewien lektor przeczytał: "Kobieta porodziła syna i nadała mu imię SAMSUNG"

Liturgia Wigilii Paschalnej – po czytaniu z Wj (przejście przez Morze Czerwone) ministrant podnosi oczy i z namaszczeniem mówi: Nie czyta się „Oto Słowo Boże”.

Czytanie kończyło się na słowie "grzechu". Lektor zagapił się i przeczytał na końcu "oto słowo grzechu" (cisza) i dopiero później dodał "oto słowo Boże"

Pewien lektor po skończeniu czytania zamiast "oto słowo Boże" powiedział "Ciebie prosimy", a ludzie z przyzwyczajenia odpowiedzieli "wysłuchaj nas, Panie"
Pewien lektor na Mszy zaczął czytać czytania. Był to dzień powszedni więc I czytanie, psalm i Ewangelia. A On przeczytał czytanie rok I, potem czytanie z roku II, zaśpiewał Psalm i Alleluja, ale na szczęście Ewangelię pozwolił czytać Księdzu.

Organistkę w czasie psalmu złapała czkawka.

Pewne dziewczyny przygotowywały psalm. W tekście jest "Wiedzcie, że Pan jest Bogiem", ale jedna z nich ciągle śpiewała "... Pan jest dobry". To, co zaśpiewały na mszy brzmiało mniej więcej tak: "Wiedzcie, że Pan jest dooooooo.....giem"

Liturgia Wigilii Paschalnej jest, jak wiadomo, długa i pełna różnych elementów - jednym słowem łatwo się pogubić. Zdarzyło się to pewnemu organiście, który zaczął "Chwała na wysokości" nie po tym czytaniu co trzeba (nieco za wcześnie ). Ale zaczął z takim duchem, że nie dało mu się przerwać. Kiedy zamilkły organy, kapłan z uśmiechem oznajmił:
-Hymn "Chwała na wysokości Bogu" zaśpiewamy jeszcze raz w ODPOWIEDNIM momencie Mszy świętej.

Ewangelia:
K: Pan z Wami!
L: i z duchem twoim
K: niech was błogosławi Bóg Wszechmogący (chwila konsternacji) abyście mogli przyjąć słowa Ewangelii wg Świętego Łukasza

Była to Ewangelia wg św. Łukasza, a pierwsze zdanie brzmiało: "Jezus powiedział do Nikodema...".
Ksiądz tak rozpoczął (śpiewając): "Słowa Ewangelii wg św. Nikodema"... nagle dłuższa chwila ciszy... i po chwili (już mówiąc): "przepraszam... słowa Ewangelii wg św. Łukasza".

Był lektor, który poszedł przeczytać czytanie. Coś mu się pomerdało i przeczytał Ewangelię. Potem ksiądz nie miał pomysłu, jak to wyprostować i przeczytał Ewangelię jeszcze raz.

Ksiądz zaczął czytać niewłaściwą Ewangelię. Po połowie zdania się zorientował i przeszedł do właściwej, czego rezultatem była nowa teza teologiczna a mianowicie "W Kanie Galilejskiej, obok Krzyża Jezusowego stały..."

W pewnej parafii wikarym jest Brazylijczyk ks. Carlos. Na początku posługi w parafii, gdy jeszcze nie znał dość dobrze naszego języka czytał Logos w następujący sposób:
"Na początku biło słowo, a słowo biło u Boga i Bogiem biło słowo. Przez nie wszystko się stało a bez Niego nic się nie stało....(chwila zawahania)....co się stało???"

W czasie czytania Ewangelii był akurat fragment o modlitwie "Ojcze Nasz" no i ksiądz czyta "Módlcie się tymi słowami: Ojcze Nasz..." a wszystkie babcie "któryś jest w niebie, święć się Imię Twoje..."

Kapłan czyta Ewangelię i zamiast przeczytać "nadeszła Jego godzina" zespolił to i powiedział "nadeszła "Jegodzina"

Ksiądz, który nosi okulary, dość grube plusy, zapomniał ich wziąć na Mszę i tak się złożyło, że miał czytać Ewangelię i zaczął ją opowiadać.

W Męce Pańskiej jest: "Odpowiedzieli mu żydzi" pewien lektor zaśpiewał : "Odpowiedzieli murzyni"

Także Męka Pańska: „kazał ubrać Go w śniący płaszcz”.

Kazania:

Pewnien kapłan zasnął na własnym kazaniu.
"już w wielkanocny poranek wieczorem"
"W ten właśnie sposób zanurzamy się w Chrystusa, spożywając Jego Krew i pijąc Jego Ciało..."
"Zesłał Apostołów na Ducha Świętego"
Na Mszy dla dzieci ksiądz zapytał: "Co pan Jezus odpowiedział temu łotrowi (chodziło o odp. na prośbę wspomnij na mnie jak będziesz w raju)" Kilkoro dzieci podnosi ręce, ksiądz pyta jedną dziewczynkę, która baaaardzo niepewnie po krótkim namyśle odpowiada: "NIE"
(we wspomnienie św. Antoniego) "I kiedy Maryja i Józef szukali tego dwunastoletniego Jezusa, to Ona się tak modliła do święte... to znaczy, na pewno by się modliła do świętego Antoniego"
"i za każdym razem kiedy Piotr słyszał później pianie koguta, sam piał. E.. przepraszam, płakał."
apostoły (konsekwentnie dość)
"to jest taki kij obusieczny"
"jak Polska szeroka od tatr po gór szczyty"
"list podpisali archaniołowie i biskupi zebrani na zgromadzeniu plenarnym...."

Credo:
Jeden z polskich biskupów publicznie zaparł się wiary. Po wygłoszeniu homilii przy jakiejś tam okazji zaczął "Wierzę w Boga Ojca". Któryś z księży scenicznym szeptem podpowiada (na skróty): "Nie Wierzę". I biskup pełną piersią do mikrofonu: "Nie wierzę, nie wierzę!"

"...stworzony a nie zrodzony..."

"On to dla nas nudzi i dla naszego zbawienia..."

"On to dla nas i ludzi..."

"Stąpił do piekieł, sieci po prawicy Ojca.."

"umęczon pod polskim/pączkiem Piłatem"

"oczekuję zgrzeszenia umarłych"

Modlitwa wiernych:

Przed modlitwą wiernych ksiądz powiedział: Prośmy św. Wawrzyńca za wstawiennictwem Jezusa Chrystusa...

Święto św. Salomei,
mały ministrant czyta: w dniu świętej Salmonelli módlmy się...

Módlmy się za rządzących krajami, aby w swoich diecezjach(krótka przerwa)...decyzjach(...)"

(bierzmowanie) Módlmy się za młodzież przyjmującą sakrament umacniający Ducha Świętego...

"Módlmy się za młodzież, która rozpoczyna egzaminy materialne" (o matury chodziło)

"Módlmy się za zmarłych, zwłaszcza w czasie tej Mszy świętej"

"Módlmy się za wszystkich tu obecnych zmarłych...

"Módlmy się za dzieci (i tu ksiądz zapomniał o przecinku) lektorów i ministrantów"...

Módlmy się za zmarłego Henryka, intencja od męża z dziećmi (miało być Henrykę)

Módlmy się za zmarłych rodziców - Michalinę i Juliannę...

"Módlmy się za świętej pamięci ojca Dionizego, który wczoraj prawdopodobnie umarł..."

Módlmy się za kapłanów aby swoje nasienie roznosili po całym świecie

Módlmy się za ks. Marka który obchodzi dziś 9 rocznicę śmierci... święcen kapłańskich

Módlmy się za wszystkie kościoły, aby z zapałem głosiły nową ewangelię

Módlmy się, żeby rekolekcje przyniosły obfite OWCE...

"Módlmy się za zmarłą podczas tej Mszy świętej Danutę"

"Módlmy się za świętej pamięci Jezusa..." , a miało być Janusza

Na pasterce jeden ministrant usnął. Po Modlitwie Wiernych kapłan usiadł i nastała chwila ciszy. W tym momencie zaczął się przemieszczać inny ministrant by posłużyć w jakiejś wyznaczonej mu posłudze. Idąc kopnął w dzwonki stojące obok gongu, które to obudziły śpiącego ministranta. Biedaczysko tak się wystraszył, że zerwał się na równe nogi. Ludzie w kościele również wstali.

Po wyznaniu wiary ksiądz siada, ministranci krzątają się przy stoliczku, naraz ksiądz czerwienieje, wstaje i mówi do mikrofonu „Yyyy… Może wstańmy… Zapomniałem o Modlitwie Powszechnej…”.

Modlitwa Eucharystyczna:

"Niech Pan przyjmie Ofiarę z rąk swoich"

Starszy Ksiądz koncelebruje Mszę. W trakcie modlitwy eucharystycznej mówi: "(...) razem z naszym Papieżem B.. Be.. B.. y.. Bronisławem XVI"

Ksiądz starszej daty, który w czasie modlitwy eucharystycznej mówi: '... z naszym papieżem PAWŁEM VI...'

"... przede wszystkim (...), ze świętym Maksymilianem Marią KOLBĄ..."

Swego czasu na organach podczas mszy w pewnym mieście grał kapłan. Pełnił swą posługę już dość długo, więc znał Mszał mniej więcej na pamięć. Sytuacja - Eucharystię sprawuje jakiś młodzian i nie może znaleźć którejś z modlitw. Wtedy ojciec organista śpiewając na którąś z melodii używanych w czasie Mszy świętej
- Tysiąc sto czterdzieści siedem...
a ambitny kapłan z dołu mu odśpiewał
- dam se radę....

Celebrans wypowiedział słowa: "Nazywamy się dziećmi Bożymi,(...)dlatego ośmielamy się mówić:", a tu jakaś pani, na cały głos: "Zdrowaś Maryjo..."

W trakcie Modlitwy Pańskiej:
"świeć się Imię Twoje"
"jako w niebie ptaki na ziemi"
"chleba naszego powszechnego/poprzedniego"
"... i nie budź nas na pokuszenie"
"i obudź nas na pokuszenie"
"ale nas zbaw ode złego amen" (bez stosownej przerwy)

organista "Bo Twoje jest k***stwo, potęga i chwała na wieki"

konsekracja: "podobno po wieczerzy"

Pewnemu księdzu pomyliły się trochę formuły wypowiadane w trakcie konsekracji, ale wybrnął z tego w piękny sposób, a mianowicie "Podobnie po wieczerzy, wziął kielich połamał, wziął inny i podał swoim uczniom mówiąc... "

Wierny: Panie nie jesteś godzien, abyś przyszedł do mnie....

Było to podczas pierwszej samodzielnej mszy młodego wikariusza w mojej parafii. Ów nowicjusz nie opanował jeszcze otwierania dość skomplikowanego (czy też po prostu starego) zamknięcia tabernakulum. Kiedy (w czasie mszy) po dobrych dziesięciu minutach starań dotarcia do Hostii poddał się i pobiegł do proboszcza, lektor zaintonował pieśń, aby ludzie mieli co robić , czekając na księży. Było to: "U drzwi Twoich stoję Panie, czekam na Twe zmiłowanie..."

Ogłoszenia:

Ks. podaje porządek kolędy: "W poniedziałek odwiedzimy ulice mieszkające przy ulicach..."

We czwartek będziemy się modlić za poległych na Mszy o godzinie 8 rano

we wtorek kolejny wtorek (tu nazbyt długa przerwa -konsternacja) - nowenny do św. Antoniego

"Informujemy, że stary Rycerz Niepokalanej jest do rozebrania w zakrystii"

W innym kościele z kolei był: "Rycerz Niepokalanej" do wzięcia pod chórem.

Ksiądz zapowiedział dni skupienia dla dziewcząt od 31 stycznia do 2 kwietnia.

W Niedzielę Palmową ksiądz mówił o przygotowaniu stołu wigilijnego na Wielkanoc.

Jak ktoś umrze to niech się zgłosi do zakrystii.

Ksiądz czytał dość szybko ogłoszenia, i wyszło mniej więcej coś takiego: "zmarli w naszej parafii... można nabyć w kiosku parafialnym "
Lub też: "i jak zwykle w naszej parafii zmarła Zofia..."

W pewnej parafii co roku 4 grudnia odbywa się uroczysta Msza w int. górników i przeważnie uczestniczy w niej biskup, pewnego roku nie przyjechał, a ci co składają życzenia wyskakują z kwiatami i do proboszcza: "czcigodny księże biskupie..." ludzie jakoś dali rade nie parsknąć śmiechem, a proboszcz odpowiada: "no z tym tytulem to chyba bedziecie musieli jeszcze trochę poczekac"

Po błogosławieństwie księdzu przypomniało się jeszcze kilka ogłoszeń, po których z przyzwyczajenia zaczął błogosławieństwo,
- niech was Bóg błogosławi... - ale przypomniał sobie że już to zrobił więc dokończył - po raz drugi, + W imię Ojca....

PIEŚNI (POMYŁKI ITP.)

Podczas rezurekcji śpiewa się hymn "Ciebie Boga wysławiamy". I traf chciał iż pierwsze 12 slajdów z tą pieśnią było dobrze, 13 slajd był przekręcony o 90 stopni w lewo (kiedy tylko się pojawił część ludzi przechyliła głowy coby dobrze widzieć ) a 14 slajd był niestety obrócony o 180 stopni i już głowy nie dało się przekręcić.

Propozycje pieśni na Msze ślubne (z niewiadomych przyczyn nikt jeszcze się na nie nie zdecydował...) :
-Wesoły nam dzień dziś nastał, którego z nas każdy żądał
-ACH WITAJ ZBAWCO Z DAWNA ŻĄDANY...

zamiast zaspiewać
"Aby pomścić się na poganach
i karę wymierzyć narodom..."
zaśpiewała:
aby pomścić się na cyganach...

Organista w czwartek po Środzie Popielcowej:
"Alle Chwała Tobie Słowo Boże"

"Anioł Pański zmajstrował Pannie Maryi"

"Anioł Szański otacza pańcem bogobojnych"

"barana pcha, przyjdź Jezu, Panie"

"Bo u Boga (:)) była, rondel z głowy zdjeła"

"Bóg Wszechmocny, Bóg natury, wyższy nad wszystkie stwory"

"Była cicha i piękna i wiosna"

"Coś Ci, Jezu damy, za Twych łask strumienie..."

"Chwalcie Pana niebios, chwalcie go na Cyprze"

"chwalimy cień, wielbimy cień..."

"chwała i cześć i uzębienie"

zamiast:"człowiek zakwitnie jak palma" - "człowiek zakwitnie jak plama"

"I Józef Stalin, i Józef Stalin ono pielęgnuje..."

"Jak w spożywczym dreszcz, Duchu Święty przyjdź..."

"Już Maryja Jezuleńka pobiła, pobiła..."

"Królowej Angielskiej śpiewajmy, różami uwieńczmy Jej schron",

Książę ciemności pieprznie w piekła bramę.

Jest jeszcze inna wersja tej samej:
Książę ciemności, bierz mnie w piekła bramę

"Matko niemieckiego Pana..."

"Matko niebieskiego Pana, ślicznaś ino po kolana"

"My chcemy Boga w książce w szkole, w troskach rodziców dziadek Stach"

"na nic straż, pieczeń i skała"

"Nasturcjo nasza", (zamiast "na cud Jonasza", czasem zdarza się także "nacudio nasza")

"...niczego mi nie braknie. Kanibal zielony pasie mnie, nad wody spokojne prowadzi mnie"

"Nie zna śmierci ta brzydota..."

organista, na ślubie, Hymn do Ducha Świętego - "Niebieską łaskę zesrać łacz"

"niech podaje wiek wiekowi chytry utwór dzięki, czci"

"nieszczelne/bezczelne Adama plemię"

"Ociemniałym dodaj rentę, niewytrwałym skracaj mękę, swe królestwo weż pod rękę, Maryjo"

"Oferuję Tobie, Panie mój..."

"Ono w żłobie nie ma tronu, ni berła, ni dzieży"

"Oto Pan Bóg przyjdzie. Z rzeszą świętych na Mszy będzie..."

"pacierz zmówiły, grób się próżny został",

"Pan kiedyś stanął na drzewie ... "

"Pan mym Pasterzem , jednak brak mi czegoś..."

"Pan mym pasterzem nie brać mi niczego"

"Panną z nieba nakarm duszę mą"

"Panie dobry jak lew .... "

"Panie do Ciebie się uśmiecham" - zamiast uciekam

"Przed Najświętszym Sakramentem uciekajmy wszyscy w las"

"Przed twoim wrogiem zginaj kolana"

"przez Twe włosy na kolanie uproś sercom zmartwychwstanie"

"Śpiewajcie Panu przy wtórze cytryn, przy wtórze cytryn i przy dźwięku harfy.

"Tyś niezwyciężonego chlast w mordę Samsona..."

"W grobie leeeeży, któż pobieeeeży kolędoooooować Małemu..."

"Weselnym winem już się woda staje, na górach Chrystus Pan rozmraża chleb..."

"Zbyt dobrze wiem, Kim jesteś - pyłkiem i liściem na wietrze"

"Zmartwychwstał Pan nad pannami"

NABOŻEŃSTWA ITP.

Nie Msza Święta, ale dziecko przygotowujące się do pierwszej Komunii Świętej. Dzieci stopniowo uczyły się modlitw i zgłaszały się do pani katechetki:
Wieczny odpoczynek racz zmarłym dać Panie, a... gwiazdka pomyślności niechaj im świeci.

Czytanka na Nabożeństwie Majowym: Wojewodzina krakowska Lubomirska była najszczęśliwszą z matek, której dzieci umierały w wieku niemowlęcym .../pauza... najnieszczęścliwszą z matek, która...
Na tym samym nabożeństwie inny ksiądz przyciął sobie palca drzwiczkami od tabernakulum.

Czytanka na adoracji: Bóg nas wspiera w naszej wędrówce po szczytach i granatach.

Na nabożeństwie czerwcowym, organista: "Serce Jezusa, odwieczne utrapienie świata"...

pewien Kapłan wyjechał w jakieś odwiedziny do parafii w Niemczech. Tam został poproszony o poprowadzenie Drogi Krzyżowej. Jużci miał zaczynać, kiedy to biedaczyna przypomniał sobie, że zapomniał, jak jest po niemiecku "stacja"... Chcąc jakoś wybrnąć z tej dość kłopotliwej sytuacji, rzucił śpiewnym głosem do mikrofonu "BAHNHOF eins"....
jakby ktoś nie znał niemieckiego - Bahnhof to dworzec kolejowy...

W czasie odprawiania Liturgii Godzin w święto Ofiarowania Pańskiego pewien zakonnik zamiast: "Symeon wziął Dziecię w objęcia i błogosławił Pana", zaintonował: "Symeon wziął Dziewicę w objęcia i błogosławił Pana".

Nabożeństwo do Miłosierdzia Bożego, koronkę prowadzą ministranci. Jeden z nich: "Ofiaruję (...) Duszę i Ubóstwo".

Drogę Krzyzowa - inscenizacja, w czasie sceny pt. "Pan Jezus upada poraz 3. pod krzyzem" chłopiec który grał tę rolę upadł tak mocno, że mu korona cierniowa spadła z głowy, nadgorliwa koleżanka - aktorka tak się tym przejęła, że mu ją z powrotem założyła, ... tylko problem w tym że dziewczna grała rolę Maryi.

Pewna pielgrzymka przechodziła przez miejscowość Panki. W tamtych czasach subkluturą dominujacą byli hipisi i cała pielgrzymka była hipisów, proboszcz wyszedl powiedziec przemówienie i zaczyna " Witamy w naszej Pankowskiej parafii...

Na różańcu jakieś dziewczę przeczytało takie rozwazanie : "ta zasada jest szczególnie ważna dla nas, kapłanów..."

DZIECI I ORGANIŚCI
Pewien organista żył z grania na weselach. No i pewnego razu przyszedł w niedzielny poranek na Mszę Świętą. A że zmęczony był po całonocnej imprezie, przysnęło mu się na prefacji. Budzi się, cisza w kościele, widzi z dołu spojrzenie Kapłana - czyli powinien coś zagrać (najlepiej Sanctus). Ale był jeszcze troszkę przyspany no i lekko "wczorajszy", zagrał:
- Gęsi za wodą, kaczki za wodą....

Ten sam organista grał na weselu w czasie wielkiego postu (heteryki jedne, psiakość). Przyszedł rano i jeszcze go odurzacze trzymały. Zaśpiewał "Ogrodzie Oliwny"... Wszystko byłoby ok, gdyby nie drobny szczegół - było to na melodię "Deszcze niespokojne"... Ludzie podłapali, bo chwytliwie, problem był z refrenem....

Rzecz się dzieje na Pasterce. Ksiądz się pomylił i chcąc zaintonować kolędę "Przybieżeli do Betlejem" pomylił się i zaczął: "Przybyli ułani pod okienko", a niezbyt rozgarnięty organista podchwycił...

- "Babciu, a dlaczego ona tak fałszuje?" - w czasie psalmu
- "Tato, a to Pan Jezus zamyka niegrzecznych chłopaków w tych pudełkach?" - o księdzu w konfesjonale
- ze wskazaniem na zakrystię - "Czy tam mieszka pani Maria Boska?"
- wracam ze spowiedzi przed piewrszą Komunią, moja młodsza siostra na cały kościół kolejek: "a powiedziałaś, że mnie biłaś?"
- kiedyś jedno dziecko strasznie biegało i za każdym razem zaglądało do konfesjonału. Kiedy kapłan skończył spowiadać, otworzył mu te drzwiczki, wpuścił do środka i posadził sobie na kolana na chwilę

[ Dodano: 25 Maj 2007, 12:26 ]

natrafilam na taki tekst, pomyslalam, ze przytocze, kto zainteresowany - niechaj czyta

Niemal każda religia obok dogmatów i warstwy ideowej posiada swój wymiar rytualny, uzewnętrzniony najdokładniej w obchodach swych świąt, szczególnie tych najważniejszych – dorocznych. Również chrześcijaństwo, wydaje się nobliwe w swej tradycji i kojarzy z najważniejszymi dla niego świętami – Wielkanocnymi, oraz Bożym Narodzeniem. Przyjrzawszy się jednak bliżej poszczególnym rytuałom związanym zarówno z tymi dwoma świętami, jak i innymi ważnymi momentami w kalendarzu liturgicznym Kościoła Katolickiego, zobaczyć można całkowicie jasno, że mają one w większości proweniencję przedchrześcijańską, słowiańską, pogańską. Nie jest to niczym nowym dla osób zajmujących się historią religii, bądź znawców kultury, jednak większość kultywujących tradycje świąteczne nie zdaje sobie sprawy, że oddaje cześć tradycji o wiele starszej i z pewnością wyrzekłoby się wszelkich swych związków z „przebrzydłym pogaństwem”.

Już sama konstrukcja liturgicznego kalendarza katolickiego niebezpiecznie przypomina gospodarczy rok dawnych ludów rolniczych, których główne święta przypadały na przełomy pór roku, które z kolei umiejscowione są w momentach przesileń słońca (zimowego i letniego), oraz równonocy (wiosennej i jesiennej). Rok pogański pojmowany był jako cykl życia Boga Słońca - Swaroga, od jego narodzin do śmierci. Dlatego właśnie wraz z zimowym przesileniem, kiedy to dzień jest najkrótszy, a noc najdłuższa rozpoczynał się Nowy Rok, następowały narodziny Młodego Boga, „Bożica”, który od tego momentu zaczynał swą walkę z ciemnością. U przedchrześcijańskich Słowian zimowe święta nazywały się Gody, Szczodre Gody, lub Szczodry Wieczór. Nazwania te przetrwały w kulturze ludowej i tak np. – jak w połowie XIX wieku podawał Aleksander Hilferding w swej pracy „Ostatki Słowian na południowym brzegu Bałtyckiego Morza” – Kaszubi Boże Narodzenie nazywali gode. Już sama nazwa ukazuje, że pierwotnie ze świętem tym połączone były obchody Nowego Roku, które dopiero później zostały oddzielone. Gody bowiem, jak podaje słownik etymologiczny Aleksandra Brücknera, oznaczają „czas”, czy „porę”, a w języku rosyjskim właśnie rok. Nie jest dziełem przypadku, iż chrześcijaństwo nie posiadając sił, by wyplenić z ludu jego dawne obyczaje inkorporowała m.in. owo święto, nadając mu powierzchownie własną interpretacje ideową. Tak oto w bezpośrednim sąsiedztwie przesilenia przypadającego na 22 grudnia, umieszczono datę narodzin syna bożego – Jezusa (w żaden sposób nie wynika ona z Biblii), czego zresztą dokonano jeszcze u zarania chrześcijaństwa, kiedy to w państwie rzymskim dominował kult Sol Invictus – Słońca Niezwyciężonego, którego narodziny przypadały – co logiczne – właśnie na czas zimowego przesilenia. Cóż za zbieg okoliczności! Jak pisze Kazimierz Moszyński w II tomie swej monumentalnej „Kultury Ludowej Słowian”: „...cywilizacja nasza przechowała w sobie głęboko wyryte (...) ślady dawnego kultu słońca i kościelne święto Bożego Narodzenia jest, jak wiadomo, zamaskowanym świętem Narodzin Niezwyciężonego Słońca...”.

Podczas obchodów Bożego Narodzenia, rozpoczynających się od Wigilii, a na Trzech Króli kończących, podejmowane jest szereg zabiegów rytualnych, które wywodzą się bezpośrednio z tzw. „pogaństwa”. Otóż, już sama idea wieczerzy wigilijnej pochodzi od tradycji nakazującej zarówno pogańskim Słowianom jak starożytnym Grekom, zasiądnięcie do uczty pospołu z Bogami, podczas której spożywano jadło uprzednio owym Bogom ofiarowane. Przecież właśnie strawa kolacji wigilijnej opatrzona jest szeregiem nakazów i zakazów dotyczących gatunków, sposobów przyrządzania, a nawet samej ilości potraw, co sugeruje właśnie zachowane w kodzie kulturowym uświęcenie owego jadła. Najistotniejszym elementem menu jest kutia, czyli potrawa przyrządzana pierwotnie z ziaren pszenicy, miodu i maku, która swą słodkością i „przepychem” symbolizowała dostatek i szczęście, a już same składniki świadczą o tym, bo nawet słowo „zboże” oznacza etymologicznie dar boży, co świadczy o wielkim znaczeniu, jakie dla Słowian zboże posiadało. Do niedawna lud używał kutii do tzw. „ciskania kop”, polegającego na rzucaniu garścią lepkiej potrawy o powałę domu i z ilości przyklejonych do niej ziaren wróżeniu o przyszłorocznym dostatku.

Na stole znajduje się dziś również opłatek, którym przełamują się bliscy życząc sobie wzajemnego szczęścia, ale i on nie jest wbrew pozorom osiągnięciem chrześcijańskim, a jedynie swą ascetyczną formą zastąpił dawniejszy kołacz, który był z jednej strony symbolem całorocznej pracy i nagromadzonych dóbr, a z drugiej swym przepychem miał przynosić szczęście w przyszłości. Pamiętajmy o jednej z nazw tego święta – „Szczodry Wieczór”. Wspominając o życzeniach nie należy zapominać, iż dziś są to zazwyczaj nic nieznaczące zwroty grzecznościowe, inaczej natomiast było, gdy wierzono w rzeczywistą dobroczynną moc wypowiadanych życzliwych słów, podobnie jak w przypadku przekleństw, których wypowiedzenie miało faktycznie przynosić szkodę przeklętemu.

Stół wigilijny usłany powinien być sianem, lub słomą, którą układa się pod obrus. Jest to bardzo czytelne nawiązanie do zabiegów mających na celu zapewnienie dostatku i płodności, podobnie jak snop żyta, ustawiany jeszcze do niedawna w rogu pomieszczenia, lub na progu domu. Również siano spod obrusa wykorzystywane było do wróżenia, bowiem wyciągano poszczególne źdźbła i jeśli ktoś wyciągnął zielone, to wnioskował z tego, iż w nadchodzącym roku wyjdzie za mąż/ożeni się. Jeśli wyciągnięte zostało źdźbło zwiędłe, z ożenkiem przyszło czekać do następnego roku, jeśli ktoś natomiast wyciągnął źdźbło suche, miał z pewnością pozostać starą panną/kawalerem. Tradycja nakazuje, by przy stole pozostawić jedno miejsce wolne, dziś interpretuje się to często, jako miejsce dla niespodziewanego gościa, lub wędrowca, jednak jeszcze i dziś można się spotkać z przekonaniem, iż miejsce to pozostaje wolne dla zmarłych bliskich. Pierwotnie wystawiało się oddzielny stół, na którym kładziono potrawy, jak chleb bez soli, która to odstraszała duchy zmarłych, podobnie jak żelazo i dlatego właśnie na owym stole nie mogły znajdować się żelazne przedmioty. Jest to kolejny motyw, którego nie dało się wyplenić z tradycyjnej obrzędowości, bowiem dotyczy kultu przodków, których duchy w pewne szczególne dni mogły powracać do świata żywych. Jest to zupełnie niezgodne z dogmatem chrześcijańskim, gdyż wg jego wykładni dusze przebywają w piekle, czyśćcu, lub w niebiesie. W XIX wieku Wincenty Pol pisał wierszem: „A trzy krzesła polskim strojem / Koło stołu stoją próżne / I z opłatkiem każdy swoim / Idzie do nich spłacać dłużne / I pokłada na talerzu / Anielskiego chleba kruchy.../ Bo w tych krzesłach siedzą duchy”. Ich właśnie ta obecność gwarantowała trafność wszelkich wróżb czynionych tego wieczora i do dziś nikt nie przejmuje się, iż kościół zdecydowanie zwalczał wszelkie wróżbiarstwo i wywoływania duchów. Ale nie ma się czemu dziwić, gdy powtórzymy za Bohdanem Baranowskim, że „niekiedy dawnym zwyczajom pogańskim nadawano chrześcijańską treść”, a lud nie przejmował się, „czy wiara ich zgodna jest z obowiązującymi zasadami nauki Kościoła ”.

Z Bożym Narodzeniem kojarzy się też nieodmiennie kolęda. „No, to już wybitnie chrześcijański zwyczaj!” – gotów ktoś powiedzieć. Ale skoro o tym wspominam, to pewnie pojawiają się już wątpliwości!? Oczywiście! Nawet kolęda (łacińskie calendae – pierwszy dzień miesiąca) wywodzi się od zupełnie niechrześcijańskich pieśni śpiewanych przy okazji składania życzeń, za co – jak pisze P. Caraman w „Obrzęd kolędowania u Słowian i Rumunów” – dobrze życzącemu przypadała gratyfikacja – podarek. Tak też czynili i mieszkańcy Pomorza, którzy znali zwyczaj obchodzenia okolicznych domów urządzany przez młodzież, podczas którego składano życzenia i śpiewano pieśni powitalne, w zamian za co oczekiwano gratyfikacji, co częstokroć wyrażały już same słowa pieśni (skądinąd znana jest pieśń tego typu: „Maszli nam dajci, nie daj nam długo staci, boć nas będzie uziąbaci. Skakały bosy pod niebiosy, chciały kołacza i kiełbasy”). Zwyczaj ten według A. Hilferdinga zwany był tu szopką, przy czym – jak pisze – znana była też na Pomorzu „polska” nazwa kolęda. Z tego z kolei wynika, że nawet prezenty pierwotnie nie pochodziły od „Gwiazdora”. Słowianie pieśni te zwali „szczodruszkami”. Podobnie zresztą – by znów sięgnąć do Hilferdinga – brzmi nazwa pomorskiego obyczaju pokrewnego szopce / kolędzie, a mianowicie szczodraków. Były to urządzane na Trzech Króli korowody także wędrujące od domu do domu, ale tym razem formowane z pastuchów, którzy śpiewali np.: „Dobry wieczor, szczodri wieczor (tu pojawia się kolejny wariant słowiańskiego nazwania świąt), nam powiedają, że tu rogule pieczą. Jeszli ne rogula, taj chleba gleń (krajanka). Wasza desza mdze (będzie) miała w niebie szczodroblewy dzeń. A jeszli nie chleba gleń, tej korszczuk (łyżka) masła, Wasza desza (dusza) mdze są dobrze w niebie pasła” itd. Zwróćmy tu uwagę na dwa elementy: 1. na początku powiedziane zostało, iż pierwotnie obchody „Bożego Narodzenia” rozciągnięte były w czasie i zawierały w sobie to co potem oddzielono na Nowy Rok i Trzech Króli; 2. że owe szczodraki formowane były z pastuchów, a więc miały wyraźnie związek z mitologicznym elementem zwierzęcym, o czym za chwilę.

Kolędnicy, których i dziś można jeszcze spotkać na Podhalu,
niegdyś byli zupełnie powszechni. Chodziło się bowiem „z kobylicą”, lub „po kobylicy”, co ma związki z wiarą we właściwości pewnych zwierząt (jeleń) jako łączników ze światem zmarłych. Kolędnicy obnosili też często tura, jako zwierzę szczególnie czczone przez myśliwych za swoją siłę i szlachetność, co nawiązuje do kultu męskiej siły i odwagi. Obnosi się i wilka, którego lud słowiański zwykł do niedawna zapraszać na wieczerzę świąteczną, lub składać ofiarę z kozy, by pozostawił w spokoju zwierzęta w obejściu i samych ludzi. Do niedawna można było zaobserwować na obszarze całej Słowiańszczyzny – jak i znacznie szerzej – obrzędy wykorzystujące kozę, lub kozła jako symbole płodności (postać kozła miał również Pan, grecki bóg przyrody, a czasem nawet Dionizos). Przybierały one postać procesji kolędników, którzy w poszczególnych domostwach dawali przedstawienie tańca, śmierci i znów tańca odrodzonej kozy/kozła. Jeden z wariantów tego rytuału przewidywał zaproszenie kozy do domu, ta jednak (poprzez niosącą jej kukłę, lub skrytą za maską osobę) wyrażała swój strach przed „Dziadem”, swym przeciwnikiem: „Tylko się boje starego dziada; ten dziad ma mocny łuk i pęk strzał; ustrzeli on mnie pod szczere serce”. Po czym następowała śmierć kozy, która często przebiegała wśród spazmów, sugerujących utożsamienie się aktora z postacią w rodzaju transu. Na wezwanie jednak koza powracała do życia i to był właśnie rytualny moment narodzin Boga – Słońca. Warto dodać, że tu prawdopodobnie dokonało się w postaci kozy nałożenie płodnościowej symboliki kozła z symboliką Złotorogiego Jelenia, który pojawia się jako mityczny towarzysz Bożica – młodego Boga-Słońca.

Z płodnościowym aspektem symbolu kozy wiąże się natomiast nieco odmienna forma występowania jej w procesjach kolędników, a mianowicie tzw. „obrzęd podkoziołka”, kiedy to kukłę lub człowieka symbolizującego kozła (ukrytego za maską) obtańcowywało się wokół, lub przed nią wykonywano taniec w formie wirowania. Ma to związek z zabiegami mającymi zapewnić płodność i jak podaje Jan Bystroń występuje w zwyczajach żniwiarskich, a nawet jako zabieg gwarantujący zawartą umowę. Zachowała się też przyśpiewka ilustrująca taką właśnie mitologiczną funkcję kozy: „Gdzie koza rogiem, tam żyto stogiem; gdzie koza nogą tam żyto kopą; gdzie koza chodziła, tam żyto rodziło”. Sam Bystroń był jednak przeciwny zawężającej interpretacji znaczenia tańca / wirowania widzącej w nim wyłącznie zabiegi związane z kultem i magią płodności. Trzeba przyznać mu w tym rację, zwłaszcza, gdy weźmie się pod uwagę głęboki, kosmiczny sens obrzędu uśmiercania i ponownego ożywania kozy, który przedstawia cały porządek naturalny – zarówno chwilowe zwycięstwo ciemności, nierozerwalnie jednak związane z narodzinami Młodego Słońca i przyszłym jego zwycięstwem, jak i wynikająca z tego przepowiednia niechybnego ożywienia Natury, a przez co dostatku dla ludzi. To jawi się bardzo czytelnie – gdzie koza dotknie rogiem, czy nogą – czyli gdzie padną promienie słoneczne tam wykwita bujne życie roślin, w tym oczywiście uprawnych.

Również na Pomorzu Oskar Kolberg, zbierając w terenie informacje dotyczące tradycji ludowych do swych wiekopomnych prac, zanotował zwyczaj chodzenia po kolędzie, które jednak zwać się miało chodzeniem z gwiazdą, a biorący w tym udział młodzieńcy – gwizdami. Także oni przebierali się w postaci kozy, a ponadto poowijając się grochowinami – przedstawiali niedźwiedzie (prawdopodobnie był to miejscowy wariant dzikiego zwierza, gdzie indziej reprezentowanego przez wilka), oraz bociany a nawet jeźdźców. Wydaje się zresztą, że jest to zwyczaj wybitnie słowiański – odróżniający się od zwyczajów innych grup etnicznych – który na Pomorzu mimo germanizacji przetrwał w enklawach kultury słowiańskich autochtonów. Dowodzą tego – jak przytacza Wojciech Lysiak w swym artykule „Oblicza kultury ludowej dawnych Pomorzan” umieszczonym w materiałach z konferencji pt. „?ycie danych Pomorzan” – dane zebrane w latach 30-tych do „Atlas der pommerschen Volkskunde”, którego autorzy (zgodnie z duchem epoki nauki niemieckiej) dołożyli wielkich starań, by zamaskować słowiański substrat kultury ludowej Pomorza, a który mimo to ukazuje powiązanie niektórych elementów z kulturą polską. Chodzi tu m.in. właśnie o uchwycony na Pomorzu Zachodnim w okolicach Szczecina zwyczaj chodzenia w okresie Trzech Króli grup przebierańców, który uznany być musiał za czysto Słowiański.

Jeszcze innym ważnym elementem rytualnym związanym z zimowym przesileniem, a włączonym do obrzędowości chrześcijańskiej, jest posypywanie w dzień św. Szczepana (drugi dzień świąt) księdza owsem, co tłumaczy się pamiątką kamienowania owego świętego. Na Pomorzu zaś zgodnie z informacjami Kolberga, dla tego samego uzasadnienia rzucano w księdza nie tylko owsem ale i grochem. Zabawne, jak elementy kultu płodności zaprzęgnięto w kult śmierci! A jeszcze pod koniec XVIII wieku zwyczaj ten był tępiony, czego ślad pozostał w zaleceniach właściwego archidiakonatu dla pewnego proboszcza w 1779, poprzez słowa: „Nakazuje mu się, aby w dniu św. Szczepana pocisk owsem na siebie zakazał”. Bo oto owies służył w wielu obrzędach pogańskich Słowian (np. przy uroczystościach weselnych), jako medium mające przynieść obsypanemu nim płodność i dostatek. Przejecie tego motywu jest chyba najbardziej rzucającym się w oczy, przez wybitną czytelność pierwotnej symboliki i zupełną konwersję znaczenia.

|więta zimowe posiadają swój własny, niepowtarzalny klimat, którego najlepszym wyrazicielem jest choinka. Jej symboliki nie trzeba szczególnie tłumaczyć. Przyszła ona do Polski z Niemiec z XVIII wieku poprzez dwory, by w wieku XIX trafić pod strzechy. Tu zastąpiła wspominany wcześniej snop żyta, często przetykany innymi zbożami oraz występujący wcześniej choinkowy „surogat” podłaźnik, podłużnik lub połażajnik. Tak zwano bowiem gałązkę, lub czubek jedliny – zwany też czasem „sadem” – który noszony był przez człowieka chodzącego po chałupach i składającego godowe życzenia. Później ten pierwowzór choinki majony bywał przy śpiewie przez dziewki i / lub wieszany dołem do góry u belki pod sufitem. Cóż, wiecznie zielone drzewko symbolizuje siłę odradzającej się Natury w warunkach zimowego jej uśpienia. Jest to oczywiste nawiązanie do kultu drzew, pojmowanych w panteizmie, jako siedziby Bogów (dąb, lipa), lub nawet model wszechświata (nordycki Yggdrasil).

Zawsze godnie święta miały swój wymiar rodzinny, zawsze bowiem skupiały członków rodziny, lub rodu na wspólnej uczcie, radości i momencie szczęścia. Naukowcy są zgodni, że posiadały one dwa wymiary – agrarny i zaduszkowy, a towarzyszył im nastrój nadziei i powagi. Tak więc pamiętano nie tylko o żywych członkach swej rodziny, ale także o tych co odeszli. Trzeba więc pamiętać, że to nie antyczne dekrety kościelne stworzyły te piękne zwyczaje, ale że są one wytworem bogatej i jakże żywej dawnej i rodzimej kultury. Sama tu się dopomina o przywołanie najpoważniejsza i najgłębsza scena filmu „Miś” Stanisława Barei, kiedy to przygotowujący się do świąt stary węglarz, mądry mądrością ludową i doświadczeniem wieku mówi: „Tradycją nazwać niczego nie możesz i nie możesz uchwałą specjalną zarządzić ani jej ustanowić. Kto inaczej sądzi świeci jak zgasła świeczka na słonecznym dworze. Tradycja to dąb, który tysiąc lat rósł w górę. (...) To jest właśnie kolęda, świąteczna wieczerza, to jest ludu śpiewanie, to jest ojców mowa...” Powracając jeszcze go Kazimierza Moszyńskiego, warto przypomnieć, iż napisał on, że dziwić się należy, iż tak wiele przetrwało z dawnych obyczajów w warunkach zwalczania i pokrywania wtórną siatką ideową.

źródlo: http://www.nsnrpoland.for...rewicz,336.html